Historia i tradycja

Narzędzia ogniowe od Stanisława Trębickiego

Kategoria: Historia i tradycje

Centralne Muzeum Pożarnictwa kultywuje pamięć o nestorach rodzimej techniki pożarniczej. W grupie zasłużonych figuruje Stanisław Trębicki – jeden z pionierów w dziedzinie produkcji sprzętu przeciwpożarowego, obok Józefa Tuliszkowskiego, Józefa Troetzera i Wacława Rzewuskiego.

Firma Stanisława Trębickiego powstała w 1905 r., pod nazwą Krajowa Fabryka Pomp i Narzędzi Ogniowych. Trębicki już na przełomie XIX i XX w. brał udział w wystawach sprzętu pożarniczego w Moskwie, Londynie i Berlinie. Dzięki kontaktom z najlepszymi producentami zyskał wiedzę z zakresu techniki gaśniczej. Początkowo siedziba firmy mieściła się przy ul. Kopernika w Warszawie.

Co jednostka zakupić powinna?

Chwilę odzyskania niepodległości i powstania Związku Straży Pożarnych Stanisław Trębicki postrzegał jako początek okresu koniunktury. Będąc przedsiębiorcą z branży pożarniczej, nie bez powodu inicjował powstawanie nowych jednostek straży. Na łamach wydawanych katalogów udzielał instruktażu, jak założyć straż pożarną. Obok wskazówek organizacyjnych informował o konieczności zakupu podstawowego sprzętu: sikawek, bosaków, toporów, linek, wiader, hełmów i umundurowania. Jak obliczył, koszt założenia straży pożarnej w 1922 r. wahał się w granicach od 4 do 7 tys. marek polskich. Trębicki zastosował w katalogach ciekawą formę zapisu. Niektóre pozycje w zestawieniu zaznaczał kursywą, np.: drabina 7-łokciowa, tłumica do iskier, łopata do zasypywania zgliszcz, widły do słomy, siekiera, czerpaki do wody, kubły do napełniania beczek. Sugerował, żete sprzęty strażacy mogą wykonać samodzielnie, a zaoszczędzone środki przeznaczyć na zakup sprzętu specjalistycznego – u Trębickiego.

Oprócz ręcznych sikawek przenośnych i wozów konnych produkował hydrofory do napełniania beczek, drewniane drabiny hakowe i przystawne, topory, beczki przewożone na wozach konnych. Sprzedawał też umundurowanie, naramienniki, patki i oznaczenia korporacyjne.

Hydrofor pożarniczy

W zbiorach Centralnego Muzeum Pożarnictwa znajduje się hydrofor zbliżony konstrukcją do urządzenia produkowanego w fabryce Trębickiego (fot. 1). Sprzęt ten nie służył bezpośrednio do gaszenia pożarów, lecz do przepompowywania wody do sikawki ustawionej przy pożarze lub do beczkowozu (fot. 2). Jako osprzęt do hydroforu Trębicki oferował dwukołowy wózek do transportu, wyposażony w zawiasy umożliwiające zsunięcie go na ziemię, bez potrzeby dźwigania. Sam hydrofor składał się z powietrznika, dwóch tłoków i cylindrów o średnicy sześć i pół cala. Hydrofor napełniał w minutę beczkę o pojemności ok. 300 l. Oferowano zakup węża tłocznego gumowego o długości 3,5 m z sitem i węża wylotowego o długości 9 m z kolanem umożliwiającym łatwiejsze włożenie do beczki. W zestawie były też łącznik i prądownica. Hydrofor obsługiwało dwóch strażaków.

Fot. 1. Hydrofor ręczny (zbiory CMP), fot. autor Fot. 2. Rysunek przedstawiający działalnie hydroforu napełniającego beczkę. Fragment katalogu z ok. 1922 r. (zbiory CMP)

Referencje z całego kraju

Firma Trębickiego była uznaną marką na ternie przedwojennej Polski. Długa jest lista wyrazów uznania przesyłanych listownie do zarządu. Pochwalne opinie o hydroforze wyraziła m.in. Straż Ogniowa z Sandomierza. Ponadto naczelnik Konstanty Witeszka z OSP Duplice Duże (k. Łowicza) oznajmił, że sikawka Trębickiego działała najlepiej ze wszystkich z okolicznych wsi. Ksiądz Roguski z OSP Goszczyn podkreślił jej doskonałą pracę, wyróżniającą ją na tle często psującego się sprzętu z innych warszawskich fabryk. Stanisław Dziekoński – właściciel majątku Dobki wyraził opinię, że sikawka Trębickiego potrafi podać wodę nawet z piaskiem i błotem. Entuzjastyczne opinie nadeszły jeszcze z Warszawskiej Fabryki Cukru, Fabryki Konserw hr. Potockiego w Strudze, od Aleksandra Górskiego – właściciela teatru w Berdiańsku (obecnie na terytorium Ukrainy) i wielu innych straży ochotniczych w kraju.

Nowa fabryka

Z początkiem lat 30. XX w. fabryka zmieniła nazwę na Zakład Budowy Pomp i Urządzeń Przeciwpożarowych. Funkcjonowały w niej działy: pożarniczy, pomp i sanitarny. Dział pożarniczy nie unowocześnił jednak produkcji. Choć wyraźna była wówczas tendencja motoryzacji straży pożarnych, Trębicki nie podjął produkcji motopomp i zabudowy gaśniczej na podwozia. W ofercie dominował osprzęt strażacki, czyli armatura do węży, sprzęt sygnalizacyjny i alarmowy, przyrządy ratunkowe i ochronne oraz uzbrojenie osobiste. Produkowano również sprzęty dla pożarniczych oddziałów obrony przeciwgazowej (maski przeciwgazowe, pochłaniacze i środki odkażające).

W połowie lat 30. fabryka wyspecjalizowała się w produkcji pomp studziennych, aparatów do oczyszczania wody, hydroforów elektrycznych, pomp odśrodkowych, zatracając charakter stricte pożarniczy. Wydział sanitarny produkował wanny, umywalki, piece kąpielowe, zlewozmywaki, boilery i łączniki do rur wodociągowych.

Dariusz Falecki
Naczelnik Wydziału Naukowo-Oświatowego w Centralnym Muzeum Pożarnictwa

Literatura:

[1] Cennik Krajowej Fabryki Pomp i Narzędzi Ogniowych Stanisława Trębickiego z ok. 1922 r.
[2] Katalog: Pożarnictwo, pompy, sanitaria. Zakłady Budowy Pomp i Urządzeń Przeciwpożarowych T. S. Trębicki z 1939 r. 

Fot. 1. Hydrofor ręczny (zbiory CMP), fot. autor
Fot. 2. Rysunek przedstawiający działalnie hydroforu napełniającego beczkę. Fragment katalogu z ok. 1922 r. (zbiory CMP)

lipiec 2016