Listy i polemiki

Wzmocnione SK

Kategoria: Listy i polemiki

Czy nawałnice, gwałtowne deszcze i roztopy powinniśmy traktować jak wypadki masowe?

Coraz częściej mamy do czynienia z wichurami, katastrofalnymi burzami, intensywnymi opadami, gwałtownymi roztopami i innymi zdarzeniami, podczas których liczba zgłoszeń wpływających  do stanowisk kierowania PSP wielokrotnie przekracza możliwości dyżurujących, by zapewnić im standardową obsługę. Liczebność obsady stanowiska nieadekwatna do liczby obsługiwanych zgłoszeń wpływa na poziom i jakość wykonywanych zadań. Należałoby zatem  rozważyć możliwość nowelizacji  ramowych procedur dysponowania sił i środków do działań przez stanowiska kierowania PSP poprzez wprowadzenie zmiany uwzględniającej konieczność odmiennego postępowania w przypadku nasilonej liczby zdarzeń. Aby poprawić skuteczność działania stanowisk kierowania PSP, uregulowania powinny jednoznacznie określać rodzaj i zakres podejmowanych przedsięwzięć.

Należałoby wprowadzić zapisy o obligatoryjnym wzmacnianiu obsady SK etatowymi dyżurnymi SK, zanim dojdzie do pierwszych zgłoszeń. Zapisy w postaci „można”, „zaleca się” itp. dają bowiem możliwość podejmowania ryzyka i niewzmacniania obsad lub też wzmacniania ich osobami mającymi niższe kwalifikacje, niepozwalające na podejmowanie samodzielnych decyzji i działań. O tym, że na danym terenie można spodziewać się zjawisk ekstremalnych, często wiadomo już z prognoz na kilka dni wcześniej, a z dużym prawdopodobieństwem – przynajmniej dzień przed. O wystąpieniu danego zjawiska atmosferycznego i jego rozprzestrzenianiu się dowiadujemy się  kilka godzin bądź godzinę wcześniej, dzięki radarom  burzowym. Taka informacja umożliwia precyzyjne określenie, które powiaty zostaną objęte skutkami zjawiska i gdzie należałoby wprowadzić wzmocnione obsady SK.

Wydaje się też , że uzasadnione byłoby w przypadku takich zdarzeń wprowadzenie w PSP rozwiązań na wzór postępowania w wypadku masowym. W pierwszej fazie, którą można nazwać  „niestabilną” – zasad rejestracji i segregacji zdarzeń, a gdy sytuacja ulegnie stabilizacji – podjęcia zaplanowanych i uporządkowanych działań ratowniczych. W fazie niestabilnej należałoby dysponować SiS jedynie do zdarzeń, w których doszło do zagrożenia życia ludzi (wypadków drogowych, pożarów itp.), a charakterystyczne dla omawianych zdarzeń interwencje (pompowanie wody, usuwanie drzew itp.) podejmować dopiero po ustabilizowaniu się sytuacji. W pierwszym etapie tego typu zjawisk notowana jest bardzo duża liczba telefonów ze zgłoszeniami.  Wówczas jedna osoba nie jest w stanie obsłużyć nawału zgłoszeń, nawet kilku etatowych dyżurnych ma z tym duże trudności. Ale z kolei większość zdarzeń już po wystąpieniu nie stwarza dalszego zagrożenia. Uzasadnione jest więc, by w pierwszym etapie zarejestrować wszystkie zdarzenia, a gdy będziemy wiedzieli, ile ich jest i gdzie wystąpiły, w uporządkowany sposób podejmować działania zmierzające do usunięcia skutków zagrożeń. Jeśli wskutek tych zjawisk wystąpią zdarzenia stwarzające zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, dyżurni SK mający w dyspozycji zastępy niezaangażowane w działania mogą skuteczniej i szybciej je zadysponować.

Warto wprowadzić uproszczoną dokumentację takich zdarzeń. Ich duża liczba powoduje, że trudno jest dokumentować działania szczegółowo, uzasadnione więc byłoby dokumentowanie ich w sposób uproszczony, bez zbędnych detali, często trudnych do zarejestrowania czy ustalenia. Jedynie w szczególnych przypadkach, np. gdy doszło do wypadku ratownika czy uszkodzenia sprzętu, sporządzanie pełnej dokumentacji powinno być obowiązkowe.

Taki model postępowania może budzić kontrowersje, jednak podstawowe założenie, by rejestrować wszystkie zdarzenia, ale jednocześnie segregować je pod względem występowania zagrożeń, da nam szansę na udzielenie optymalnej pomocy jak największej liczbie potrzebujących, z zachowaniem najwyższych standardów w przypadkach zagrożenia życia w warunkach katastrofalnych zjawisk. Umocowanie zaproponowanych rozwiązań w przepisach,  np. w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji z 18 lutego 2011 r. w sprawie szczegółowych zasad organizacji krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, dałoby jednoznaczne i ujednolicone na terenie całego kraju zasady postępowania. Zaproponowane rozwiązania większość dyżurnych SK przyjęłoby z zadowoleniem i ulgą. Myślę że przełożeni też dostrzegą ich zalety. Co jednak najistotniejsze, odmienne potraktowanie tych szczególnych sytuacji wpłynie pozytywnie na bezpieczeństwo obywateli.  

 

mł. bryg. Cezary Pałubiński
fot. Marek Wyrozębski

sierpień 2017