Nowocześnie o historii

Kategoria: Historia i tradycje

O wyzwaniach, które stoją przed Centralnym Muzeum Pożarnictwa w dobie pandemii koronawirusa, aktualnych wystawach oraz planach wprowadzenia nowoczesnych technologii w prezentacji zbiorów w rozmowie z dyrektorem CMP st. bryg. Januszem Gancarczykiem.

Dla CMP w Mysłowicach, podobnie jak innych instytucji kultury, nastał trudny czas ograniczonego funkcjonowania z powodu epidemii wirusa SARS-CoV-2. Jak radzi sobie w tej sytuacji mysłowicka placówka, co proponuje odbiorcom? Jak ocenia pan jej funkcjonowanie także w kontekście celów, które stawiał pan sobie, obejmując stanowisko dyrektora?

1 lutego 2021 r. miną dwa lata, od kiedy kieruję muzeum. Projektem, który chciałem wdrożyć od początku, było otwarcie instytucji na nowe technologie – wprowadzenie urządzeń multimedialnych, wzbogacenie sposobów prezentacji muzealnych zbiorów. Udało się przygotować projekt wdrożenia takiej modernizacji, przygotowujemy się do tej dużej, kosztownej inwestycji.

Oczywiście na co dzień w sytuacji pandemii proponujemy nowe rozwiązania, by umożliwić zainteresowanym zapoznanie się z naszymi zbiorami. Między innymi na naszej stronie internetowej kontynuujemy cykl, który rozpoczęliśmy w marcu tego roku: „Historia na weekend”. W czasie gdy muzeum było nieczynne ze względu na epidemię, postanowiliśmy zaprezentować eksponaty, wydarzenia z historii pożarnictwa i rozwiązania zastosowane w technice pożarniczej w formie wirtualnej. Co tydzień zamieszczamy taki opis i mogę powiedzieć, że projekt cieszy się dużym zainteresowaniem. Każda kolejna część „Historii na weekend” ma kilkaset, a nawet kilka tysięcy odsłon.

Ponadto rozpoczęliśmy cykl prezentacji osobliwości muzeum, czyli eksponatów na co dzień niedostępnych dla zwiedzających. Nie są to muzealia pożarnicze w sensie ścisłym, ale wiążą się z pożarnictwem lub też po prostu znajdują się na terenie muzeum (na przykład pomnik pamięci ofiar powstań). Zalicza się do nich np. porcelana z Ćmielowa przedstawiająca strażaków czy elementy symboliki strażackiej. Mamy też nietypowe figurki św. Floriana, np. w postaci świecy.

A nowe wystawy? Pojawiło się kilka – w jaki sposób są prezentowane szerszej publiczności, skoro ze względu na sytuację epidemiczną liczba zwiedzających nie jest duża?

Nowe wystawy otwieramy i prezentujemy w formie filmu, który zamieszczany jest na naszej stronie internetowej. Muzeum funkcjonuje w normalnym trybie, choć oczywiście z wiadomych względów nie przyjmujemy zorganizowanych, dużych grup np. szkolnych. Odnotowaliśmy nawet pewien wzrost liczby osób, które odwiedzają muzeum indywidualnie, zwłaszcza w weekendy. Czasami jest to ponad 200 osób w ciągu dwóch dni – najczęściej rodziny, ale też pasjonaci straży pożarnej czy ochotnicy, ale już w mniejszych grupach.

Jak scharakteryzowałby pan w kilku słowach otwarte ostatnio wystawy? W najnowszym numerze PP znajdziemy poświęcone im artykuły, ale warto wstępnie je zaprezentować już podczas naszej rozmowy.

W maju, z okazji przypadającego w tym miesiącu Dnia Strażaka, otworzyliśmy miniwystawę „Strażacka gala na św. Floriana” poświęconą patronowi strażaków. Wśród eksponatów znalazły się figury św. Floriana, także te nietypowe, czy pamiątki związane z uroczystymi obchodami Dnia Strażaka w różnych jednostkach.

W ramach ekspozycji poświęconej 70-leciu uchwalenia ustawy o ochrony przeciwpożarowej chcieliśmy zaakcentować, że powstały już kilkadziesiąt lat temu akt prawny był dość kompleksowy. Mamy kilka eksponatów, które pochodzą właśnie z tamtych czasów, opisujemy ponadto sytuację polityczną, w jakiej uchwalono ustawę, przedstawiamy też ówczesną sytuację pożarową.

Jeśli chodzi o wystawę „Strażacka Niepodległa 1920”, stanowi ona oczywiście kontynuację cyklu ekspozycji od odzyskania niepodległości przez 1919 r., czyli czas kolejnych powstań, aż do wojny polsko-bolszewickiej. W tym roku otworzyliśmy wystawę dotyczącą udziału strażaków w walkach 1920 r. Jest bardziej przestrzenna, na podłodze na kilkunastu metrach kwadratowych znajduje się mapa pokazująca działania wojenne w okolicach Warszawy z 1920 r. Prezentujemy też oczywiście wiele ciekawych eksponatów z nimi związanych.

W tym roku przypada 45. rocznica powstania CMP w Mysłowicach, planowaliśmy w związku z tym uroczyste obchody połączone z konferencją „Strażacka Niepodległa”, niestety pandemia pokrzyżowała nam plany. Mamy za to wystawę plenerową przed wejściem do muzeum – 20 plansz, które w ciekawy sposób pokazują jego historię. Wydobyliśmy z naszych zasobów wiele interesujących zdjęć, dotychczas niepublikowanych, przedstawiających budowę i remont poprzedniego oraz obecnego obiektu naszej placówki czy imprezy edukacyjno-rozrywkowe z udziałem dzieci, dorosłych, seniorów, które w ciągu tych lat organizowaliśmy. Warto dodać , że opublikowaliśmy również jubileuszowy album.

CMP może poszczycić się ciekawą kolekcją eksponatów motoryzacyjnych, wśród nich szczególną uwagę zwraca samochód FEDERAL. W jaki sposób był dotychczas użytkowany?

To pierwszy pożarniczy samochód produkcji polskiej, na licencji, produkowany i karosowany w Polsce. W tym roku udało się nam uruchomić go po awarii. Do tej pory stanowił jedną z głównych atrakcji podczas Nocy Muzeów, Industriady, obchodów Dnia Dziecka czy innych imprez – można było odbyć przejażdżkę tym ciekawym pojazdem. Był również prezentowany na targach pożarniczych w Kielcach czy na wystawie Moto Legends. Kiedy tylko zagrożenie związane z epidemią minie, będzie nadal rozsławiał polską motoryzację pożarniczą, nasze muzeum i PSP.

Jakimi jeszcze ciekawymi eksponatami motoryzacyjnymi pokazującymi historię pożarnictwa dysponuje muzeum?

Mamy około pięćdziesięciu samochodów zabytkowych, np. amerykański Mac, a ponadto pojazdy z lat 70. czy 80. – Żuki, Jelcze, Stary, Tarpany, stanowiące element stałej wystawy strażnicy PRL-owskiej. Te ostatnie cieszą się wielkim zainteresowaniem odwiedzających, przez pasjonatów okresu PRL uważane są za perełki motoryzacji .

Mysłowicka placówka może pochwalić się jeszcze jednym wyjątkowym pojazdem – repliką samochodu pancernego Korfanty, który był wykorzystywany podczas walk III powstania śląskiego.

Tak, udało nam się wykonać kopię tego słynnego wozu bojowego. Zaistniała już podczas różnego rodzaju wydarzeń, np. podczas obchodów rocznicy powstań śląskich w Mysłowicach z udziałem prezydenta RP. W przyszłym roku będziemy świętowali rocznicę III powstania śląskiego – planujemy rozszerzenie z tej okazji wystawy „Strażacka Niepodległa” i oczywiście znajdzie na niej miejsce replika Korfantego.

Jakie jeszcze inne wystawy zostaną otwarte w CMP w przyszłym roku?

W 2021 r. przypada stulecie utworzenia Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. Chcielibyśmy z tej okazji przygotować wystawę plenerową w postaci zbioru plansz przedstawiającymi m.in. nietypowe zdjęcia i dokumenty, które dotychczas nie ujrzały światła dziennego, wydobyte z naszych zasobów, jak również te będące w posiadaniu OSP. Byłaby to mobilna ekspozycja, którą moglibyśmy wypożyczać zainteresowanym jednostkom PSP i OSP czy urzędom miast do zaprezentowania w plenerze, np. z okazji jakichś uroczystości.

W przyszłym roku minie 50 lat od tragicznego pożaru w rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach. Upamiętnimy tę rocznicę za pomocą wystawy i inscenizacji tych dramatycznych zdarzeń m.in. z wykorzystaniem sprzętu strażackiego z tamtego czasu. Wielkoformatowe panoramiczne zdjęcia płonących zbiorników zobrazują rozmiary katastrofy. Chcielibyśmy już w tej wystawie wykorzystać elementy multimedialne.

Wracając do kwestii wprowadzenia do prezentacji zbiorów muzeum nowoczesnych technologii – jak będzie wyglądał ten proces i jego efekt końcowy?

Zastrzegam, że nie nastąpi zmiana formuły muzeum. Nie należy zapominać o wartości eksponatów samych w sobie. Nie chodzi o to, by muzeum przekształcić w park rozrywki. Jestem zdania, że wprowadzenie elementów multimedialnych uwypukli ich walory, pozwoli skierować do zwiedzających przekaz w nowoczesnej atrakcyjnej formie.

Chciałbym skorzystać przy tym z doświadczeń, które zdobyłem jako komendant miejski PSP w Chorzowie przy współtworzeniu Centrum Edukacji Przeciwpożarowej, ale także wprowadzić w życie pomysły zainspirowane obserwacją innych placówek tego typu. Za przykład do naśladowania mogę z pewnością uznać chociażby pobliskie Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach, które wykorzystuje wiele elementów multimedialnych.

Myślę, że to dobry kierunek. Wystarczy nawet prosta rzecz – odpowiednie podświetlenie, a eksponat zyskuje nowe oblicze. Inne sposoby to włączenie rzeczywistości wirtualnej w prezentację eksponatów czy udostępnienie większej liczby informacji na ich temat w infokioskach.

Jak zatem będą wyglądały wystawy w CMP w nowej formule? Jak będą prezentowane eksponaty – czy może pan uchylić rąbka tajemnicy?

Chcielibyśmy stworzyć kilka inscenizacji z różnych epok historycznych z elementami dźwiękowymi i oświetleniowymi, np. pożar zagrody średniowiecznej przedstawiający sposoby gaszenia w tamtych czasach – niestety używano wówczas tylko wiader i szpryc do podawania wody. Pojawiłaby się też inscenizacja garażu pożarniczego z XIX w. – z zabytkowymi samochodami, prezentacja pożaru kamienicy z przełomu XIX i XX w., która pozwoli pokazać, z jakiego sprzętu wówczas korzystano (np. drabiny ręczne), jak ewakuowano ludzi. Ważne byłyby również inscenizacje wielkich pożarów w Polsce, choćby stała ekspozycja dotycząca tragedii w rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach i pożaru lasów w Kuźni Raciborskiej, z elementami filmowymi czy wizualnymi pokazującymi rozwój i rozmiar tej katastrofy oraz jej skutki.

Jak wygląda kwestia finansowania tych ambitnych projektów?

Zabiegamy o środki z różnych źródeł. Próbowaliśmy uzyskać dofinansowanie z Funduszy Norweskich, niestety się nie udało. Mamy jednak projekt zmian, które chcemy wprowadzić, wstępny kosztorys i z tymi konkretnymi danymi możemy poszukiwać innych źródeł. Istnieje duża szansa na dofinansowanie w ramach nowej ustawy modernizacyjnej.

Wprowadzenie nowych technologii do prezentacji zbiorów CMP – taki był mój zamysł i takie zadanie przede mną postawiono, gdy objąłem stanowisko dyrektora. Ten cel jest, jak sądzę, ważny dla rozwoju muzeum i cały czas krok po kroku go realizujemy.

 

rozmawiała Anna Sobótka
zdjęcie: arch. CMP w Mysłowicach