Święty od ognia i wody

Kategoria: Historia i tradycje

Obchody Dnia Strażaka wiążą się nieodłącznie z kultem św. Floriana.

Święty Florian, właściwie Florian z Lauriacum, urodził się ok. 250 r. n.e. w Zeiselmauer (dawniej Cetia) w Dolnej Austrii. Został powołany do armii cesarza rzymskiego Dioklecjana. Już jako doświadczony żołnierz ujął się za prześladowanymi chrześcijańskimi legionistami. Skazano go za to na karę śmierci. Zginął 4 maja 304 r. w nurtach górskiej rzeki Enns (Anizy – dopływ Dunaju) w miejscowości Lauriacum (dziś Lorch). Patronuje m.in. strażakom, piwowarom, kominiarzom, piekarzom, kowalom czy hutnikom, a także Górnej Austrii, Bawarii (Niemcy), miastom (Bolonia, Linz, Kraków i Chorzów) oraz archidiecezji wiedeńskiej, diecezji katowickiej i diecezji warszawsko-praskiej. Wierzy się, że św. Florian chroni od wojny, powodzi, nieurodzaju, sztormów, ognia i burzy.

Wizerunek

Od XIII w. przedstawiano go jako rycerza w purpurowym płaszczu bądź rzymskiego wojownika w tunice trzymającego sztandar (czasami tarczę), na którym widniał miecz i krzyż. Korzenie obecnej roli patronatu i związanych z nią atrybutów świętego sięgają XV w. Ożywienie gospodarcze w ówczesnej Europie spowodowało rozwój wielu miast, przez co nastąpił wzrost zagrożenia pożarowego. Mieszkańcy szukali więc patrona, który skutecznie chroniłby dobytek od ognia. Ówczesne modlitwy błagalne do św. Floriana systematycznie wzbogacano o kolejne, mające zabezpieczać przed groźbą ogniowej pożogi. Szczególny wydźwięk miały teksty krótkich modlitw mszalnych (tzw. kolekt), zamieszczane pod przedstawieniami świętego w miejscach powszechnie dostępnych. Jego wizerunek dodatkowo wzbogacono o naczynie z wodą i płonący u jego stóp budynek. Elementy te stały się charakterystycznymi atrybutami świętego. 

Najstarszy polski wizerunek św. Floriana to malowidło z 1467 r. w Kaplicy Świętokrzyskiej (zwanej także Jagiellońską) znajdującej się w katedrze wawelskiej. Został ukazany bez swoich atrybutów, pośród innych męczenników: świętych Wawrzyńca, Wacława, Stanisława i Szczepana. Najstarsze zminiaturyzowane wersje wyobrażeń tej postaci znajdziemy zaś na tłokach pieczętnych Rady Miejskiej Krakowa z 1485 r. Prezentują sylwetkę człowieka zakutego w zbroję, okrytą narzuconym płaszczem. W prawej dłoni dzierży drzewce chorągwi, w lewej – podłużną tarczę zdobioną krzyżem. Pieczęcie z XVI w. ukazują przeważnie świętego trzymającego w jednej dłoni skopek (drewniane wiaderko na mleko lub śmietanę), a w drugiej włócznię.

Późniejszy wizerunek św. Floriana, przedstawianego z naczyniem wypełnionym wodą, miał związek z cudownym ocaleniem kościoła i części krakowskiego Kleparza przed pożarem, który wybuchł w 1528 r. Legenda głosi, że objętą ogniem świątynię uratował św. Florian, polewając budynek kościoła wodą ze skopka. Pieczęć proweniencji kleparskiej, datowana na koniec XVIII w., eksponuje świętego odzianego w tunikę, a woda ze skopka leje się strumieniem na objęty ogniem budynek kościoła.

Wśród wizerunków ściennych uwagę zwraca obraz św. Floriana umieszczony w ołtarzu głównym kolegiaty krakowskiej (dziś kościół pw. św. Floriana – bazylika mniejsza) pędzla Jana Tretki (Trycjusza), nadwornego malarza króla Jana III Sobieskiego. Dziełem artysty jest również sześć medalionów zdobiących ołtarz. Każdy z nich przedstawia męczeństwo tego świętego.  Wiele obrazów olejnych prezentujących sceny męczeństwa św. Floriana wykonał Albrecht Altdorfer – niemiecki malarz, grafik i architekt. Dzieła te powstały w latach 1520-1530. Artysta przeznaczył je na ołtarz św. Floriana, który dzisiaj możemy podziwiać w pinakotece, czyli galerii obrazów Kunsthistorisches Museum Wien (Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu).

Patronat

Nie sposób precyzyjnie ustalić, od kiedy św. Florian patronuje polskim strażakom. Fakt ten można wiązać ze zjawiskiem intensywnego rozwoju straży ogniowych w połowie XIX w. Jeszcze trudniej dociec, od kiedy jego wizerunek pojawia się na strażackich sztandarach. Zwyczaj ten zaistniał pierwotnie na ziemiach polskich zaboru austriackiego, na których w 1875 r. rozpoczął działalność Krajowy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Królestwa Galicji i Lodomerii wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim i Księstwem Oświęcimia i Zatoru, utworzony samorzutnie we Lwowie. Tamtejsze formacje pożarnicze zaadaptowały gotowy wzorzec wizerunku. Eksponowano go na hełmach strażackich z okresu zaborów, pojawił się też w logo Związku Floriańskiego i na medalu „Za Długoletnią Nieskazitelną Służbę”. Strażaków narodowości polskiej zaczęto wówczas nazywać powszechnie rycerzami świętego Floriana bądź skrótowo „florianami”. 

Do elewacji galicyjskich budynków ubezpieczonych od ognia przytwierdzano zunifikowane tabliczki metalowe opatrzone wizerunkiem świętego. Procedurę tę wymuszało poniekąd funkcjonowanie od 1860 r. w Krakowie Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń od Ognia „Florian”, nazywanego potocznie „Florianką”.

W 1915 r. na terytorium Królestwa Polskiego oddolnie utworzono Towarzystwo Świętego Floriana. Rok później powstał bliźniaczy Związek Floriański, który wydał „Kalendarz floriański”. Winieta tej publikacji zawierała obraz płonącego gospodarstwa wiejskiego, przy nim zaś dwoje rozpaczających wieśniaków. Nad gorejącym pożarem widniał św. Florian, lejący strumień wody z podręcznego naczynia.

Używane powszechnie w okresie zaborów strażackie sztandary miały kształt kwadratu lub prostokąta. Utrzymane były w jednolitej kolorystyce: czerwieni, zieleni i żółci. Awers zwykle przedstawiał malowany bądź haftowany wizerunek patrona, zaś rewers – herb miejscowości będącej siedzibą jednostki, a poniżej lub powyżej herbu widniała data jej utworzenia. Całość okalały liście lauru lub dębu. W dwudziestoleciu międzywojennym sztandary wzbogacano alegorycznymi hasłami: „Bogu na chwałę, bliźniemu do pomocy”, „W jedności siła”, „Wszyscy za jednego, jeden za wszystkich”, „Święty Florianie, módl się za nami”.

Po II wojnie światowej wizerunek św. Floriana był na sztandarach powszechnie obecny jedynie do 1949 r. Częściowej zmianie uległa ich kolorystyka. Odgórnie wprowadzono barwę czerwoną i niebieską. Awers przedstawiał godło państwowe, nazwę i siedzibę jednostki. Rewers zapełniono znakiem organizacyjnym (logotypem) Związku i napisem „W służbie Ojczyzny Ludowej”.

W 1949 r. zaczęto likwidować  wszelkich uroczystości związanych z upamiętnieniem św. Floriana. Ale tylko nieliczne OSP zaniechały organizowania floriańskiego święta. Oficjalnie jego termin przesunięto na trzecią niedzielę maja. Przez kolejne siedem dniobchodzono ogólnokrajowy Tydzień Ochrony Przeciwpożarowej. Obowiązywał urzędowy zakaz celebrowania obrzędowości religijnej, używania floriańskich sztandarów, ze strażnic usunięto obrazy i figury świętego. W latach 60. decyzjami administracyjnymi uregulowano prawnie laicki wzorzec strażackiego sztandaru.

Wizerunek strażackiego patrona kolejnym przeobrażeniom uległ po 4 czerwca 1989 r. ZG ZOSP RP podjął uchwałę wprowadzającą kwadratowy kształt płatu sztandaru. Awers otrzymał kolor czerwony oraz obszycie złotym galonem i srebrny napis „W służbie Ojczyzny”. Pośrodku umieszczono znak Związku, bazujący na historycznym wzorze z 1922 r. Rewers pozostał niebieski. Dopuszczono możliwość selektywnego wyboru dwóch jego wersji. W pierwszej na tle krzyża widniała postać św. Floriana, uzgodniona z miejscowymi władzami kościelnymi, na drugiej – hełm strażacki na tle skrzyżowanych toporków. Całość kompozycji zdobiły liście lauru.

Atrybuty wizerunku św. Floriana zawierają takie elementy, jak: strój rzymskiego oficera, kamień młyński u szyi, krzyż, krzyż czerwony i biały, miecz, kolczuga, palma męczeńska, płonący dom, orzeł, tarcza zbroi oraz podręczne naczynie z wodą służące do gaszenia ognia. Wizerunek świętego można sporadycznie odnaleźć w herbach niektórych jednostek samorządu terytorialnego szczebla gminnego, np. gminy Polska Cerekiew.

Kult

Święty Florian jest jednym z nielicznych patronów, który trwale zaznaczył swoją obecność w świadomości i tradycji mieszkańców znacznej części Europy Środkowej. W kościele katolickim wspomina się go 4 maja.

Kult narastał stopniowo od wczesnego średniowiecza, na obszarach zamieszkiwanych głównie przez społeczność niemieckojęzyczną bądź pozostającą w przeszłości pod wpływami kultury strefy germańskiej. Floriana określano tam sugestywnym mianem Świętego z Alp. Co ciekawe, przenikaniu kultu przez granicę zachodnią sprzyjali mimowolnie żacy (studenci) niemieccy zgłębiający wiedzę na Akademii Krakowskiej (obecnie Uniwersytet Jagielloński).

Historię sprowadzenia relikwii tego świętego na ziemie polskie opisał staropolski dziejopis Jan Długosz herbu Wieniawa (łac. Joannes Dlugosius, Longinus) w tomie III swojego fundamentalnego dzieła „Roczniki, czyli kroniki słynnego Królestwa Polskiego” (łac. Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae) pod datą 1184. Patron strażaków otrzymał również honorowe miejsce w pieśni religijnej „Bogurodzica”, odgrywającej nieformalnie rolę pierwszego hymnu narodowego.

Przełom XII i XIII w. zaowocował rozwojem kultu na obszarze diecezji krakowskiej, a potem poznańskiej. Ostatnie lata XIII w., a zwłaszcza XIV w. to jego wyraźne przygaśnięcie. W 1253 r. papież Innocenty IV wyniósł bowiem na ołtarze polskiego biskupa Stanisława ze Szczepanowa – znacznie bliższego narodowi niż św. Florian.

Jedyną w swoim rodzaju formą utrwalenia jego czci była budowla zwana Bramą Floriańską. Najstarszy zachowany fragment tego obiektu datowany jest na 1307 r. Przez wiele lat służył on jako typowa brama wjazdowa do królewskiego miasta Krakowa, a także jako istotny element murów obronnych. Obecnie wieńczy koniec ul. Floriańskiej, wzbudzając duże zainteresowanie turystów.

Restytucja kultu świętego nastąpiła w XV w. Osobista w tym zasługa biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego herbu Dębno. Hierarcha ów w 1436 r. zaliczył św. Floriana obok Wojciecha, Stanisława i Wacława do głównych patronów Polski. Niezależnie od tego duży wpływ na rozwój kultu wywarły liczne kazania, pieśni, wierszowane przeróbki legend, a także okazała procesja, która aż do XX w. wędrowała corocznie 4 maja z Wawelu do kolegiaty na Kleparzu. Kult świętego od 1736 r. przeżywał swój złoty okres także na ziemiach niemieckich i czeskich. Wówczas to na formalną prośbę austriackiego opactwa Sankt Florian (koło Linzu) strona polska zwróciła partię relikwii, sprowadzonych do Krakowa w 1184 r. przez miejscowego księcia Kazimierza III Sprawiedliwego (za pośrednictwem biskupa Modeny Idziego, a po uprzedniej aprobacie samego papieża Lucjusza III).

Katolicy uznawali władzę św. Floriana nad żywiołem wody i ognia, modlono się do niego także o deszcz bądź urodzaje. Wszakże imię Florian oznacza „kwitnący”, zaś święto patrona przypada wiosną. Dużo wcześniej, bo już u starożytnych Rzymian, kobiecym imieniem Flora obdarzono boginię wiosny i kwiatów. Doroczną uroczystość jej poświęconą zwano Floraliami. Obfite uczty z tańcami przy świetle pochodni trwały nieprzerwanie od 28 kwietnia do 3 maja.  Kolejny rozkwit kultu w Polsce nastąpił w 1969 r., tuż po zawieszeniu kultu św. Barbary, która według tradycji chroniła ludzi przed ogniem.

Po 1989 r. Episkopat Polski energicznie przystąpił do budowy duszpasterstwa strażaków. Biskupi zadecydowali, by po 1990 r. na obszarze całego kraju organizować uroczystości odpustowe ku czci św. Floriana. Rok później warszawski kościół pod jego wezwaniem ustanowiono świątynią rangi katedralnej.

W kulturze

Na początku XX w. z inicjatywy ZG ZOSP RP ukazała się karta pocztowa przedstawiająca św. Floriana. Filokartystyczne dzieło na rewersie prócz tradycyjnego miejsca na adres zawiera pełen tekst związkowego hymnu, noszącego tytuł „Rycerze Floriana”. Serię podobnych tematycznie kart wydało Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach.

Charakterystyczną sylwetkę Floriana spotykamy po dziś dzień na budynkach mieszkalnych, w kościołach, a także na zabytkowych hydrantach ulicznych. Święty Florian patronuje 60. parafiom rzymskokatolickim działającym w różnych zakątkach naszego kraju oraz siedmiu klubom sportowym, szkolącym głównie młodzieżowe drużyny pożarnicze. Od 1993 r. działa Związek Zawodowy Strażaków „Florian”, zrzeszający blisko 6 tys. członków. 

W Krakowie można skosztować unikatowych produktów regionalnych: zapiekanek floriańskich i wina grzanego floriańskiego. Pobliska Wieliczka szczyci się zaś piekarnią „Pod Świętym Florianem”. Z kolei w niewielkiej miejscowości Leszczyna na Dolnym Śląsku corocznie organizowana jest plenerowa impreza etnograficzna pod nazwą Dymarki Floriańskie, uświetniająca obchody Dnia Hutnika. Niemal po sąsiedzku, w Prudniku na Śląsku Opolskim, Turystyczny Klub Motorowy „Zryw” PTTK Oddział Sudetów Wschodnich ustanowił odznakę krajoznawczą „Wędrówki za św. Florianem”. Metalowa przypinka obrazuje kamienną figurę św. Floriana z Chrzelic (gmina Biała, woj. opolskie). Zabytkowy posąg, wpisany do rejestru Narodowego Instytutu Dziedzictwa, pochodzi z początków XIX w. Polska dysponuje do dziś największą liczbą relikwii floriańskich. Znajdują się one na Wawelu, w krakowskiej bazylice św. Floriana, w chorzowskim kościele pod tym samym wezwaniem, a także w katedrze diecezji warszawsko-praskiej, w kościele w Kolbuszowej i Dobrzechowie. W rodzimej tradycji ludowej przetrwały następujące przysłowia patronimiczne dedykowane św. Florianowi: Deszcz w Świętego Floriana, skrzynka grochem (groszem) napakowana; Kiedy poleje na Świętego Floriana, potrwa jeszcze jakiś czas pogoda zakichana.

W 2004 r. dwóch twórców niemieckich skomponowało impresje oratoryjno-instrumentalne dedykowane świętemu. Alfred Hochedlinger nadał swojemu dziełu tytuł „Missa in honorem Floriani”, zaś Thomas Daniel Schlee – „Canticum sancti Floriani”.

Wojciech Roczek jest studentem prawa, miłośnikiem pożarnictwa

maj 2016