Niosą pomoc, krzewią kulturę

Kategoria: Sprawy ochotników

Już prawie sto lat strażacy z jednostki w Suchowoli ratują ludzkie życie i mienie, współtworząc też kulturę gminy położonej w środku Europy.

 Zakres działań OSP Suchowola mocno wykracza poza jej zasadniczą funkcję, jaką jest gaszenie pożarów. Ochotnicy pomagają starszym osobom, zabezpieczają uroczystości patriotyczne i religijne, ratują ofiary wypadków samochodowych, zbierają dary dla osób poszkodowanych przez żywioły. Z pełnienia swojej służby czerpią satysfakcję. Na pewno ze swoich krajan – suchowolskich strażaków dumny jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który czuwa nad nimi podczas niebezpiecznych akcji prowadzonych w dzień i w nocy.

Bogata historia

Historia służby strażackiej w Suchowoli jest bardzo bogata. Pierwsza jednostka, pod nazwą Straż Ogniowa, rozpoczęła swoją działalność już w 1921 r. Jej prezesem został wybitny mieszkaniec tego miasta Władysław Lewicki, na naczelnika zaś wybrano równie szanowanego suchowolszczanina Juliana Ignatowicza. Wśród szeregowych strażaków byli wówczas przedstawiciele różnych nacji – Polacy, Żydzi, Rusini. Fakt ten wynikał z wielonarodowego oblicza społeczności zamieszkującej przedwojenną Suchowolę. Podobnie zresztą było w innych miastach II Rzeczypospolitej.

Pierwszą siedzibą Straży Ogniowej stał się drewniany budynek stojący w centrum miasta, przy dawnym rynku. Początki, jak to zwykle bywa, były trudne. Strażacy mieli do dyspozycji drewniany konny wóz, na którym ustawione były ręczne pompy. Jedna z tych zabytkowych pomp, pięknie odnowiona, stanowi dziś ozdobę skweru przed budynkiem OSP Suchowola. Lata płynęły szybko. W 1929 r. Straż Ogniową przemianowano na Straż Pożarną. Nowym naczelnikiem został Izydor Klepacki.

Na początku lat 30. przy Straży Pożarnej w Suchowoli zaczął funkcjonować ważny w dziejach tego miasta zespół muzyczny – orkiestra dęta. Jej pierwszym dyrygentem i kierownikiem został Józef Karny, człowiek niezwykle muzykalny. Od tamtego czasu do dziś orkiestra zapewnia oprawę muzyczną wszystkich ważnych uroczystości, które mają miejsce w Suchowoli i w całej gminie. Zespół występuje też na zagranicznych konkursach, zdobywając liczne nagrody. Ale do tego jeszcze wrócimy.

W połowie lat 30. ubiegłego wieku Straż Pożarna w Suchowoli była już tak liczna, że jej ówczesna siedziba – drewniany budynek zwany „kirchą” – przestała wystarczać. Ten palący problem dostrzegł niejaki pan Łazarski, pochodzący z nieodległego Sztabina, który piastował nie byle jaką państwową funkcję, gdyż był posłem na Sejm. Wystarał się o publiczne fundusze na budowę nowej strażackiej placówki w Suchowoli. Nową, murowaną remizę wzniesiono przy ulicy Rynek, która obecnie nosi nazwę Plac Kościuszki.

Budynek remizy był również miejscem, gdzie kwitła kultura, bowiem w jednej z sal, wyposażonych w scenę, wystawiano przedstawienia teatralne. Za pieniądze z biletów doposażano strażacki arsenał. Aktorzy byli przeważnie płci pięknej, a że sztuki prezentowano w placówce pożarniczej, połączono te dwie formy ludzkiej aktywności, tworząc z aktorek amatorek żeńską drużynę pożarniczą. Pięcioosobowym zespołem dzielnie dowodziła Janina Bieciuk-Karpowicz.

W 1938 r. w odstawkę poszedł konny wóz z ręcznymi pompami, bowiem Straż Pożarna z Suchowoli otrzymała od miasta nowoczesny jak na owe czasy samochód z zamontowaną na nim motopompą typu Syrena 800. Jednostka pożarnicza miała się coraz lepiej m.in. dlatego, że jej prezesem był wówczas burmistrz miasta Wacław Szkiłądź. Biorąc udział w akcjach gaśniczych, zyskał doskonałe rozeznanie, czego potrzeba strażakom do skutecznej służby. Niestety, pierwszy samochód strażacki długo suchowolskim pożarnikom nie służył. Wszystko niweczy wybuch II wojny światowej i atak na Polskę dwóch agresorów. Słynny w Suchowoli wóz Syrena 800 zostaje we wrześniu 1939 r. zarekwirowany na potrzeby wojska. Maszyna pożarnicza trafia do Grodna, gdzie służy do gaszenia ognia wzniecanego przez sowieckie bomby. Jedna z nich go dosięga i tak Syrena 800 kończy swoją krótką, ale intensywną i chwalebną służbę.

Wskutek tej straty suchowolscy strażacy w ciemnych latach okupacji musieli wrócić do konnych wozów z pompami. Po zakończeniu wojny straż znów zaczęła się rozwijać. Co ciekawe, pierwszym jej prezesem w komunistycznych latach powojennych zostaje ksiądz katolicki Kazimierz Wilczewski. Niemały dochód przynoszą zabawy taneczne organizowane w remizie. Za pozyskane w ten sposób środki znów można zakupić lepszy sprzęt gaśniczy, samochód z motopompą i nowe mundury. W 1957 r. utworzony zostaje harcerski zastęp strażacki, a w 1963 r. do straży wraca płeć piękna – w Suchowoli ponownie zaczyna działalność Żeńska Drużyna Pożarnicza.

Ważnym wydarzeniem w historii straży jest również poświęcenie ufundowanego przez mieszkańców sztandaru OSP, która to uroczystość miała miejsce w kościele parafialnym pw. św. Piotra i Pawła w 1981 r. W tej samej świątyni ochrzczony był błogosławiony Jerzy Popiełuszko. Tu posługiwał jako ministrant i stawiał pierwsze kroki w wierze.

Kolejna karta z dziejów straży pożarnej w Suchowoli to budowa nowej remizy. Dawny, przedwojenny budynek był już w opłakanym stanie technicznym – specjaliści nadzoru budowlanego zabronili nawet w nim przebywać. Społeczny Komitet Budowy Domu Strażaka w Suchowoli powstaje w listopadzie 1983 r. Budowa nie idzie już jednak tak szybko, jak zawiązanie komitetu. Gotowy obiekt zostaje odebrany i poświęcony dopiero w maju 1990 r. Do dziś jest on siedzibą OSP w Suchowoli, którą to jednostkę, uznając jej zasługi i ważną rolę, w 1995 r. włączono do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. – Przynależność do struktur krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego to dla nas duże wyróżnienie, włączenie do tego systemu oznacza bowiem, że nasza jednostka spełnia najwyższe standardy – mówi Mariusz Karpienia, naczelnik OSP Suchowola.

 

Współcześnie

Obecnie prezesem OSP Suchowola jest Michał Suchwałko, funkcję naczelnika sprawuje Mariusz Karpienia. Do jednostki należy około 50 strażaków, wśród nich siedem kobiet. Jako że jest to formacja ochotnicza, na co dzień wykonują oni bardzo różne zawody. Są sprzedawcy, rolnicy, elektrycy, mechanicy, a nawet studenci i uczniowie. Nierzadko w OSP służą rodziny w kolejnych pokoleniach. Najpierw strażakiem był dziad, a potem ojciec, następnie jego syn bądź też córka. Na brak chętnych do służby w OSP Suchowola nie można narzekać. Choć praca ta nie należy do najbezpieczniejszych, młodzi chętnie się do niej garną.

Strażacy z OSP Suchowola dysponują trzema samochodami – Starem 266, Starem 12.185 i Fordem. Posiadają m.in. ciężki zestaw do ratownictwa technicznego, agregat prądotwórczy i reflektory do oświetlania miejsca zdarzenia nocą, umundurowanie bojowe i koszarowe oraz mundury galowe. Ich największym pragnieniem jest nowy samochód terenowy, bo te, które mają, są już dość wyeksploatowane. Na akcje wyruszają po zawiadomieniu w nowoczesnym systemie telefonicznym.

W jak różnych zdarzeniach suchowolscy strażacy udzielają pomocy, świadczą opisy akcji na bieżąco umieszczane na facebookowym profilu OSP: „Strażacy otrzymali informację z numeru 112, że na ul. Białostockiej w Suchowoli zapalił się samochód ciężarowy, a kierowca próbuje odjechać od budynków mieszkalnych. Natychmiast wysłano tam dwie jednostki gaśnicze”; „OSP Suchowola została dziś zadysponowana do pożaru w miejscowości Kolonie Podostrówek. Po przyjechaniu na miejsce okazało się, że płonie nieduży budynek gospodarczy z drzewem”; „Strażacy OSP Suchowola zabezpieczali lądowisko śmigłowca LPR na stadionie miejskim w Suchowoli”; „Po godzinie 15.00 strażacy OSP Suchowola wyjechali do powalonego drzewa, które blokowało przejazd na trasie Suchowola – Wólka”; „OSP Suchowola dostała kolejne wezwanie do pożaru pojazdu. Niedaleko miejscowości Leszczany zapalił się ciągnik rolniczy jadący z dwiema przyczepami drewna”; „OSP Suchowola w 2018 r. przyłączyła się do ogólnopolskiej akcji WOŚP „Ratujmy i uczmy ratować”. Nasi druhowie spotykają się z najmłodszymi. Uczą ich, jak wezwać pomoc oraz co robić do momentu przybycia kwalifikowanej pomocy medycznej”; „Dzisiaj po godzinie 17 strażacy z OSP Suchowola zostali wezwani do palącej się trawy w miejscowości Chodoróka Stara”. To wpisy zaledwie z ostatnich dni. Można więc sobie wyobrazić, że suchowolskim strażakom robota pali się w rękach...

3

 

Nieraz strażakom z OSP Suchowola udało się uratować ludzkie życie. Tak było m.in. podczas pożaru budynku mieszkalnego we wsi Jatwież Duża. Z narażeniem własnego życia wynieśli mężczyznę z płonącego obiektu, który zaraz potem się zawalił. – Kiedy podczas akcji uda nam się uratować ludzkie życie, czuję się szczególnie dumny, że jestem strażakiem, że mogę w ten sposób pomagać – mówi Mariusz Karpienia.

Zakres działań OSP w Suchowoli mocno wykracza poza jej zasadniczą funkcję, czyli gaszenie pożarów. Strażacy ochotnicy zabezpieczają też m.in. teren lądowania śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, pomagają osobom starszym, co roku zabezpieczają uczestników czerwcowej pielgrzymki do Sanktuarium Matki Bożej w Różanymstoku, pomagają podczas policyjnych akcji, biorą udział w poszukiwaniach osób zaginionych, zbierają dary dla osób poszkodowanych przez żywioły, ścinają drzewa zagrażające bezpieczeństwu ludzi, usuwają je z dróg po wichurach.

Przez Suchowolę biegnie ruchliwa droga krajowa nr 8. Codziennie przetacza się przez nie kilka tysięcy TIR-ów. Wskutek tak dużego natężania ruchu na tej jednopasmowej drodze dochodzi do wielu wypadków drogowych, niekiedy drastycznych i niebezpiecznych dla otoczenia. Bywają przypadki, kiedy podczas przejazdu przez miasto wywraca się lub co gorsze zapala się TIR. Podczas jednego z takich zdarzeń doszło do eksplozji zbiornika paliwa oraz przewożonej w ciągniku siodłowym butli z gazem. W płomieniach stanęły pobliskie drzewa, płoty, a nawet zabudowania. Akcja była bardzo poważna, ale dzięki sprawnej pracy strażaków nikt nie ucierpiał.

Strażacy z Suchowoli mają zaliczone wszelkie potrzebne kursy ratownictwa drogowego i medycznego. Są doskonale przeszkoleni i bardzo sprawni. Zajmują wysokie miejsca podczas ogólnopolskich zawodów strażackich. Często odbywają się w OSP ćwiczenia sprawnościowe, kursy, szkolenia.

Suchowolska OSP finansowana jest w największej części przez gminę, ale otrzymuje także środki z krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, ze Związku OSP RP. Ma także własne przychody, z organizacji różnych akcji i imprez.

Orkiestra

Niemałą rolę w Suchowoli odgrywa, i to dosłownie, Młodzieżowa Orkiestra Dęta, która powstała przy OSP. Gra w niej około 50 osób. Ten zespół muzyczny ma na swoim koncie laury zdobyte w konkursach krajowych i zagranicznych. Koncertował m.in. we Francji, Watykanie, w Szwajcarii i Grecji. Repertuar strażackiej orkiestry jest niezwykle szeroki. Od utworów patriotycznych, religijnych, marszowych do aranżacji muzyki rozrywkowej, łącznie z najnowszymi hitami. Orkiestra ta jest uznawana w Polsce za prowadzącą najlepszą tzw. musztrę artystyczną. Dlatego właśnie w Suchowoli co roku odbywa się duża krajowa impreza Europarada Orkiestr Dętych, w której udział biorą zespoły z kraju i zagranicy. W tym roku na początku lipca odbędzie się już jej szesnasta edycja.

Koncerty orkiestry od 1994 r. uatrakcyjniają występy dziewcząt z Grupy Tanecznej Mażoretek „Foch”. Dwanaście mażoretek maszeruje zawsze przed orkiestrą. Wykonują też układy taneczne. Choreografię układa profesjonalna instruktorka, co pozwala zdobywać grupie wiele nagród. Z czasem przy orkiestrze powstał także grupa tamburmajorek. Młodzieżowa Orkiestra Dęta obecnie działa przy Zespole Szkół w Suchowoli, zwykle występuje wspólnie wraz z zespołami mażoretek i tamburmajorek. Orkiestra wiele zawdzięcza śp. Jerzemu Zdanewiczowi, który przez wiele lat był jej kierownikiem, wysoko podnosząc jej rangę artystyczną.

Niejeden z członków strażackiej orkiestry stał się szanowanym obywatelem Suchowoli, a nawet odgrywa tam ważną rolę. – W strażackiej orkiestrze zacząłem grać w 1983 r. Namówił mnie do tego brat . W mojej rodzinie w orkiestrze grał mój ojciec, brat i siostra. Jest to więc tradycja rodzinna. Dzięki grze w tym zespole zwiedziłem niemal wszystkie zakątki Polski i wiele miast za granicą. W orkiestrze zawiązało się wiele przyjaźni, trwających do dziś. Dopiero teraz po latach, kiedy moja przygoda ze strażackim zespołem już się skończyła, należycie to doceniam – mówi Michał Matyskiel, burmistrz Suchowoli.

 

Janusz Wałuszko jest prezesem Oddziału Gminnego ZOSP w Suchowoli

fot. Janusz Wałuszko

maj 2018