Sprawy ochotników

Wakacje ze strażakami

Kategoria: Sprawy ochotników

Co roku na początku lipca w miejscowości Skrzynia nad Jeziorem Słonym organizowany jest obóz wypoczynkowo-szkoleniowy dla członków młodzieżowych drużyn pożarniczych. I tak już od 20 lat! Może świadczyć to tylko o jednym: jego dobrej marce.

A wygląda to tak. Skrzynia jest małą, urokliwą miejscowością nad Jeziorem Słone w Borach Tucholskich, położoną w gminie Osiek. Właśnie tutaj spotykają się członkowie młodzieżowych drużyn pożarniczych, którzy po roku pracy w OSP mogą w innej formie zgłębiać tajniki pożarnictwa i co ważne – dobrze się przy tym bawić. W tym roku zgrupowanie odbyło się po raz 20, ale po raz pierwszy wzięli w nim udział nie tylko adepci z powiatu starogardzkiego, ale też z nowodworskiego. Najwięcej dzieci przybyło z gminy i miasta Starogard Gdański, ale nie zabrakło też uczestników z gmin: Skórcz, Bobowo, Lubichowo, Osieczna, Osiek, Kaliska, Zblewo, Czarna Woda czy Skarszewy. Niektórzy przyjechali aż z Nowego Dworu Gdańskiego, Malborka, Warszawy, a nawet Wrocławia. Razem było 239 uczestników, którzy zostali rozlokowani w 34 namiotach podzielonych na 14 drużyn, z których każda miała swojego instruktora-wychowawcę. Instruktor z założenia jest osobą, do której można zwrócić się z każdą sprawą. Kadrę pomocniczą stanowiło 26 osób, które zawsze miały pełne ręce roboty. Począwszy od posadowienia obozu, poprzez prowadzenie wszystkich spraw kwatermistrzowskich aż do stałej pomocy instruktorom w prowadzeniu zajęć.   Nie mogło obyć się również bez pracy trzech pań kucharek, dwóch pielęgniarzy, trzech ratowników wodnych. Całej grupie przewodzili druhna „ciocia” Jola Czyryk i druh Komendant Łukasz Zblewski.

Spartakiada

Jedną z podstawowych aktywności dzieci i młodzieży na zgrupowaniu jest udział w spartakiadzie. To zawody, które trwają przez cały obóz. Uczestnicy rywalizują ze sobą w sześcioosobowych drużynach, a konkurencje można podzielić na „mokre” i „suche”. Oczywiście w „mokrych” główną zasadą było zebranie przez drużynę jak największej ilości wody – miskami, gąbkami czy wiaderkami. Konkurencje „suche” organizowane były w formie wyścigów. Jednak nie takich zwykłych – drużyna ścigała się np. na skrzynkach, z jajkiem na łyżce lub formując czołg z plandeki.

Po zapadnięciu zmroku pojawiały się kolejne atrakcje i wyzwania, jak noc strachów i wieczorny wymarsz w las. Jak co roku młodzież miała szansę wykazać się talentem scenicznym, wziąć udział w rewii mody obozowej, karaoke, leśnym odcinku „Mam talent” i oczywiście dokonać obrzędu ślubu obozowego, który zobowiązywał m.in. do robienia sobie nawzajem kanapek do końca zgrupowania.

Życiem w obozowisku rządzi ściśle wyznaczony rytm. Nie ma leniuchowania, gapienia się w komórki i nicnierobienia. Wycie syreny – pobudka i komenda: „Za pięć minut zbiórka na zaprawę poranną!” to norma. Bieg przez las i ćwiczenia są w stanie rozbudzić nawet najbardziej zaspanych. Potem apel poranny, śniadanie i zajęcia obozowe, które można by podzielić na cztery bloki zajęć programowych, spartakiadę i zajęcia wieczorne.

 

Strażacki sznyt

W programie obozowym obowiązkowo musiały znaleźć się również elementy typowo strażackie: rozwinięcie bojowe, sztafeta (również według standardów CTIF dzięki uprzejmości OSP Sucumin), rzut odcinkiem do celu, rozwinięcie linii gaśniczej, zwijanie odcinka na czas, zajęcia z aparatami powietrznymi, pokaz wozu chemicznego z JRG Starogard Gdański, zajęcia z udzielania pierwszej pomocy, zajęcia wysokościowe (ścianka wspinaczkowa z OSP Zblewo, drabinka speleo z JRG Tczew, zjazd linowy dzięki SGRW Poznań 5, samochód SD-30 z OSP Skórcz). W tym roku odbyły się również zajęcia na łodziach hybrydowych – druhowie z OSP Starogard Gdański i OSP Lubichowo przewozili wszystkich wokół Jeziora Słonego nawet kilkukrotnie! Było też mnóstwo zajęć niezwiązanych stricte z pożarnictwem: zajęcia sportowe, plażowanie, kajaki, tratwy, zumba, zajęcia kulinarne czy kreatywne zajęcia świetlicowe. Uczestnicy strzelali też z wiatrówki do celu wraz z druhami z Ligi Oborny Kraju w Starogardzie Gdańskim, ćwiczyli boks z mistrzynią Polski. Mieli też okazję spotkać się z prawdziwymi antyterrorystami, zobaczyć, jak działa paralizator i posłuchać opowieści o rozbrajaniu bomb. Dużą dawkę atrakcji przywieźli ze sobą również druhowie z Grodziska Owidz. Dzieciaki mogły poczuć się jak w średniowieczu, strzelając z łuku, lepiąc z gliny, przebierając się w słowiańskie stroje oraz ćwicząc potyczki na piankowe miecze z instruktorem z Bractwa Rycerskiego. Organizatorzy postarali się również o specjalną niespodziankę: festiwal kolorów! Polegało to na tym, że każdy uczestnik i instruktor został umorusany w kolorowych proszkach holi.

Wszystkie te atrakcje poprzeplatane były z drugim śniadaniem, obiadem, podwieczorkiem, prysznicami, sprzątaniem sanitariatów czy oczkowaniem ziemniaków. Każdy dzień był tak pełen zajęć, że wszyscy tuż po ciszy nocnej od razu zasypiali. No, prawie wszyscy, nie spały tylko dwie osoby – wartownicy.

Taką samą tradycją, jak noc strachów czy śluby obozowe jest chrzest: tor przeszkód, którego boją się pierwszoroczniacy, a bardziej doświadczeni nie mogą się doczekać. Bieg po szyszkach, błocie i pianie zakończył się nad jeziorem, gdzie druh komendant pasował uczestników na strażaka obozowego i gratulował przetrwania szkolenia.

Odświętny czwartek i niedziela

Wśród dni obozowych wyróżniały się dwa. Po pierwsze niedziela z mszą świętą, a potem odwiedzinami rodziców czy nawet całych rodzin. Po drugie czwartek, najbardziej oficjalny dzień obozu. Wtedy to odbyło się uroczyste ślubowanie obozowiczów na sztandar w obecności zaproszonych gości. Rozdano nagrody: za spartakiadę, rozwinięcie bojowe, porządki w namiotach czy najlepszą postawę uczestnika. Na zgrupowaniu można było też zdobyć specjalności i odznaki MDP.

Prawie połowę kosztów obozu pokryła dotacja przyznana przez komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej. Nasze przedsięwzięcie wsparły również samorządy gmin i miast oraz Starosta Starogardzki.

dh Natalia Landzberg
fot. arch. MDP

sierpień 2018