Perspektywa praktyka

Kategoria: Sprawy ochotników

Druhowie ochotniczych straży pożarnych to nieoceniona i niezbędna siła w walce o życie, zdrowie i mienie podczas różnych zdarzeń. Jednak by walka ta była skuteczna i profesjonalna, konieczne jest wcześniejsze przygotowanie do działań, czyli szkolenia. 

 

Szkolenia członków ochotniczych straży pożarnych biorących bezpośredni udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych realizowane są obecnie według zasad z 17 listopada 2015 r., dzielących je na trzy poziomy. Pierwszy to szkolenie podstawowe strażaków-ratowników OSP oraz kierowców – konserwatorów sprzętu ratowniczego OSP. Kolejny to poziom dowódczy, mający na celu przygotowanie strażaków ochotników do kierowania działaniami ratowniczymi na poziomie interwencyjnym. Obejmuje on szkolenia dla dowódców OSP, naczelników OSP oraz szkolenie komendantów gminnych ZOSP RP. Trzeci poziom to szkolenia specjalistyczne, które realizowane są na podstawie programów szkoleń dedykowanych Państwowej Straży Pożarnej.

Z uwagi na ograniczone ramy artykułu moje spostrzeżenia odnosić będą się w szczególności do szkolenia podstawowego, które jest najbardziej niezbędną, a jednocześnie najczęstszą formą szkolenia organizowaną przez Państwową Straż Pożarną. Do weryfikacji przedstawionych w artykule tez posłużyło mi anonimowe badanie ankietowe przeprowadzone wśród druhów OSP będących świeżo upieczonymi absolwentami szkolenia podstawowego, w którym mogli ocenić przebyte szkolenie oraz wskazać motywy decydujące o udziale w nim. Wyniki ankiety umożliwią również doskonalenie procesu szkoleniowego w mojej macierzystej jednostce.

Sylwetka uczestnika szkolenia

Przyjrzyjmy się zatem sylwetce uczestnika szkolenia i spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, co powoduje, że druhowie chcą być ratownikami.      

Zadania, które czekają na ratownika OSP po ukończeniu szkolenia, to ciężka fizyczna praca, bardzo często wykonywana w trudnych warunkach atmosferycznych i trudno dostępnych miejscach. By móc nieść pomoc poszkodowanym, niejednokrotnie druhowie będą zmuszeni narażać własne zdrowie i życie. Specyfika tej działalności wymagała będzie umiejętności pracy w grupie, współdziałania oraz podporządkowania się rozkazom przełożonych. Mimo to chętnych do udziału w szkoleniach nie brakuje. Ich uczestnikami są przede wszystkim osoby bardzo młode. W ankietowanej grupie 70% uczestników stanowiły osoby do 20. roku życia. I choć można by się spodziewać, że osoby te przez resztę swojego życia będą czynnymi ratownikami, to praktyka pokazuje, że nie zawsze tak jest – stan wyszkolenia druhów OSP w poszczególnych jednostkach zmienia się bardzo dynamicznie. Co jednak spowodowało, że ci młodzi ludzie podjęli się tej niełatwej działalności?

Czynnikiem decydującym o podjęciu obowiązków strażaka OSP jest przede wszystkim chęć niesienia pomocy bliźniemu. Jako kolejny element respondenci wskazywali wysoką ocenę społeczną wykonywanej funkcji. Bardzo ważnym elementem dla wielu druhów była również chęć wstąpienia w przyszłości do PSP. To pożądane dla zawodowej formacji zjawisko – działalność w szeregach ochotniczych straży pożarnych pozwala bowiem bardziej świadomie podjąć decyzję o zostaniu strażakiem zawodowym. Kolejnym motywem dla ankietowanych była realizacja marzeń z dzieciństwa. Jako najmniej istotny czynnik podjęcia działalności w OSP wskazywano tradycje rodzinne.

Podsumowując wyniki ankiety, można stwierdzić, że decyzje o podjęciu obowiązków druha OSP były przemyślane, wśród ankietowanych nie pojawiły się osoby, dla których wybór ten był przypadkowy.

Problemy szkoleniowe

Wprowadzona w 2015 r. nowelizacja systemu szkolenia z pewnością miała na celu jeszcze większą profesjonalizację druhów OSP, co wiązało się m.in. ze zwiększeniem liczby godzin zajęć.           Szkolenie podstawowe OSP to 126 jednostek lekcyjnych po 45 min (według programu z 2006 r. były to 104 jednostki lekcyjne, szkolenie organizowane jednoetapowo). Zakładając, że zajęcia odbywają się w każdą sobotę i niedzielę, by lepiej dostosować się do potrzeb druhów, i trwają po 7-8 godz., przeprowadzenie kursu zajmuje około dwóch miesięcy.

Konieczność udziału w minimum 80% zajęć praktycznych i teoretycznych stanowi znaczące obciążenie dla kandydatów na ratowników OSP. I choć można organizować zajęcia teoretyczne w formie e-learningowej (59 jednostek lekcyjnych), to w ocenie mojej i moich kolegów realizujących szkolenia OSP bezpośrednie prowadzenie zajęć daje znacznie lepsze efekty. Ankieta pokazuje, że mimo tak znaczącego obciążenia tylko niewielka część druhów uważa tę liczbę godzin za zbyt dużą. Żaden z druhów nie podnosi, że jest zbyt mała, a większość uznaje ją za optymalną, co świadczy o poważnym podejściu do tematu. Dodatkowo ankietowani na pytanie, czy kolejny raz wzięliby udział w szkoleniu, odpowiedzieli „tak” bądź „zdecydowanie tak”. Ponadto 50% ankietowanych zamierza uczestniczyć w szkoleniach wyższych szczebli.

Poza koniecznością poświęcenia wolnego czasu w każdy weekend przez czas trwania szkolenia, czyli dwa miesiące, strażacy ochotnicy muszą jeszcze wygospodarować czas wolny na utrwalenie wiedzy przed przystąpieniem do egzaminu. Druh musi wykazać się ponadto wysoką sprawnością fizyczną, bo każde z działań ratowniczych wymaga odpowiedniej tężyzny fizycznej oraz właściwego stanu zdrowia, co potwierdza przed rozpoczęciem szkolenia lekarz. Jednak największym wyzwaniem, jak pokazuje praktyka oraz wyniki ankiety, jest ćwiczenie w komorze dymowej (25% respondentów), obejmujące poza samą komorą test wydolnościowy, czyli przebiegnięcie określonego dystansu z określoną prędkością, młot podciągowy oraz drabinę bez końca. Zaliczenie ćwiczenia to warunek ukończenia kursu. Niejednokrotnie dało się zaobserwować, że odpowiednie przygotowanie fizyczne do uzyskania tego zaliczenia jest niewystarczające, a kandydat musi mieć również odpowiednie predyspozycje psychiczne. Często bardzo młodzi kandydaci dopiero w ramach szkolenia dowiadują się, że nie są wstanie opanować lęku przed przebywaniem w zamkniętych pomieszczeniach, mimo że są to wyłącznie warunki ćwiczebne. Jako kolejne pod względem trudności elementy szkolenia wskazywano zagadnienia z zakresu udzielania pierwszej pomocy oraz sam egzamin teoretyczny i praktyczny. Połowie respondentów żaden z elementów szkolenia nie stwarzał większych problemów.

Analizując obowiązujący program szkolenia, trzeba zauważyć, że właściwym jest odstąpienie od wpisywania ocen w zaświadczeniu potwierdzającym ukończenie szkolenia i poprzestanie na wskazaniu zaliczenia bądź nie. Zdolności poszczególnych uczestników są mocno zróżnicowane, co jednak nie powinno ich dyskwalifikować do niesienia pomocy drugiej osobie, a ewentualne rozbieżności w uzyskanej ocenie po szkoleniu mogły powodować niepotrzebne antagonizmy wśród kursantów.

Sądzę też, że warto zawrzeć w programie szkolenia zagadnienia dotyczące sposobów radzenia sobie ze stresem, które byłyby przedstawiane przez psychologów. Bardzo często druhowie OSP przybywają na miejsce zdarzenia jako pierwsi, muszą wykazać się opanowaniem, podzielnością uwagi oraz umiejętnością szybkiego reagowania w sytuacjach kryzysowych. Zdarzenia te bardzo często pozostawiają w psychice wiele traumatycznych śladów.

Stałym problemem, sygnalizowanym już na początku artykułu, jest dynamika zmian w jednostkach. Brak ustawowych przywilejów dla strażaków OSP powoduje, że wielu spośród młodych absolwentów szkoleń po podjęciu pracy i założeniu rodziny porzuca swoją społeczną działalność. To z kolei sprawia, że zapotrzebowanie na szkolenie podstawowe jest niezmiennie bardzo duże. Potrzeba organizowania wielu szkoleń podstawowych dotyczy w szczególności powiatów, na terenie których funkcjonuje po kilkadziesiąt jednostek OSP. W miejscach tych potrzeba organizować po kilka szkoleń w ciągu jednego roku, co nie zawsze jest możliwe z powodu ograniczonych możliwości szkoleniowych komend PSP. Sprawy nie ułatwia fakt, że w jednym kursie może uczestniczyć nie więcej niż 40 osób.

Warto, by kierownictwo jednostek OSP miało na względzie te uwarunkowania i właściwie dobierało osoby kierowane na szkolenie, tak by druh, który uzyska uprawnienia do udziału w działaniach, służył jak najdłużej. Na podstawie ankiety ustalono, że spośród uczestników kursu tylko 12,5% osób przechodziło w macierzystej jednostce wewnętrzny konkurs, który pozwalał na uzyskanie skierowania na szkolenie.

***

Zmiany zagrożeń wymagają od strażaków ciągłego szkolenia i pogłębiania wiedzy, co wiąże się z koniecznością stałego rozwoju. Z pewnością programy szkoleń OSP będą ewoluowały z czasem i miejmy nadzieję, że chętnych do bezinteresownego niesienia pomocy innym nigdy nie zabraknie. Artykuł tylko pobieżnie opisuje niektóre problemy. Mam jednak nadzieję, że może on być przyczynkiem do dłuższych dyskusji w jednostkach, które z pewnością przyniosą wiele cennych i przydatnych rozwiązań w bieżącej działalności.

st. kpt. Kamil Dzwonnik pełni służbę w KM PSP w Częstochowie, zajmuje się szkoleniami strażaków ochotników

fot. Paweł Melka

styczeń 2018