Ratownictwo i ochrona ludności

Tragiczny wybuch

Kategoria: Ratownictwo i ochrona ludności

Zdarzenie w Szczyrku wstrząsnęło całym krajem. Kilkunastogodzinna, dramatyczna walka kilkuset ratowników nie miała szczęśliwego finału – zginęło osiem osób. To było jedno z najtragiczniejszych zdarzeń w Euroregionie Beskidy.

Zgłoszenie o wybuchu gazu i pożarze w jednym z domów mieszkalnych przy ul. Leszczynowej w Szczyrku wpłynęło do stanowiska kierowania komendanta miejskiego PSP w Bielsku-Białej 4 grudnia o godz. 18.26.

Rejon operacyjny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej obejmuje obszar 582 km2, który zamieszkuje ponad 325 tys. osób, rozmieszczonych w 12 jednostkach samorządu terytorialnego. Nad bezpieczeństwem mieszkańców i turystów powiatu bielskiego i miasta Bielsko-Biała czuwają dwie jednostki ratowniczo-gaśnicze, jeden posterunek JRG oraz 51 jednostek ochotniczych straży pożarnych – 30 z nich należy do KSRG. Ustalony stan minimalny w Komendzie Miejskiej PSP w Bielsku-Białej wynosi 40 strażaków na służbie, w tym: dwóch strażaków w SKKM, 23 strażaków w JRG nr 1 i 15 strażaków w JRG nr 2. Na terenie miasta Szczyrk od 1905 r. funkcjonuje Ochotnicza Straż Pożarna, należąca od 1995 r. do KSRG. Skupia 45 czynnych członków, dysponuje nowoczesnym wyposażeniem ratowniczym. Jest również jednostką OSP zdeklarowaną do prowadzenia ratownictwa specjalistycznego w zakresie działań poszukiwawczo-ratowniczych. Potencjał ratowniczy powiatu bielskiego i miasta Bielsko-Biała jest zatem bardzo wysoki, co znalazło odzwierciedlenie w poszczególnych fazach działań ratowniczych.

Pierwsze minuty

Zastępy PSP i OSP zostały zadysponowane niezwłocznie po przyjęciu zgłoszenia do potwierdzonego pożaru budynku mieszkalnego, w którym prawdopodobnie doszło do wybuchu gazu, a w środku przebywali ludzie. Taką informację dyżurny SKKM Bielsko-Biała przekazał dysponowanym siłom ratowniczym, również położonej najbliżej jednostce OSP Szczyrk, która wyjechała w pełnej obsadzie trzema samochodami: GBA 3/36 Scania, GBA 1,8/16 Mercedes Unimog i GBM 2,5/8 Star. W ciągu 10 min od zauważenia zdarzenia na miejsce, jako pierwsi, przybyli strażacy z OSP Szczyrk. Chwilę po nich dojechał zastęp GBA 2,5/16 Mercedes z OSP Buczkowice. O 18.45, po przebyciu 19 km, dojechał pierwszy rzut sił z JRG nr 1 Bielsko-Biała w składzie: GBA, GBA, SCRt, SD 41 i GCBA.

Rozpoznanie potwierdziło wszystkie informacje ze zgłoszenia. KDR przekazał, że budynek mieszkalny przy ul. Leszczynowej zawalił się, a rumowisko objęte jest intensywnym pożarem. Dom był wolnostojący, murowany, trzykondygnacyjny. Przekazane do SKKW informacje spowodowały zadysponowanie na miejsce etatowej grupy operacyjnej KW PSP, SGPR „Jastrzębie-Zdrój” oraz kadry kierowniczej KW PSP i KM PSP w Bielsku-Białej.

mSZCZYRK

Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia podano dwa prądy wody, jeden w natarciu na palący się zawalony dom, drugi w obronie na drewniany budynek stojący w bezpośrednim sąsiedztwie. Następnie podano trzy kolejne prądy gaśnicze. Jednocześnie strażacy prowadzili rozpoznanie terenu wokół pod kątem przebywania osób oraz zagrożeń wynikających z charakteru zdarzenia, czyli emisji gazu ziemnego i eksplozji. Działania poszukiwawcze w pierwszej fazie były utrudnione, a w niektórych miejscach niemożliwe z uwagi na liczne źródła ognia i zadymienie wydobywające się spod gruzu i elementów konstrukcyjnych zawalonego budynku. Pożar wewnątrz rumowiska podsycany był gazem ziemnym wydobywającym się z uszkodzonego przyłącza gazowego. Służby pogotowia energetycznego i gazowego odłączyły dopływ mediów. Po wstępnym ugaszeniu pożaru niezwłocznie przystąpiono do sukcesywnego odgruzowywania i przeszukiwania terenu wokół gruzowiska oraz samego gruzowiska.

Zaplecze akcji

W remizie OSP Szczyrk utworzono punkt przyjęcia SiŚ. Dojazd do zniszczonego budynku uniemożliwiała wąska droga, w dodatku mocno zaśnieżona. Warunki pogodowe i ujemna temperatura nie sprzyjały długotrwałym działaniom. Poszczególne zastępy ustawiane były na drodze wojewódzkiej nr 942 oddalonej o około 100 m od miejsca akcji.

Rozmiar i charakter zdarzenia zadecydował o uruchomieniu sztabu, który poza realizacją zadań wynikających z uregulowań prawnych dla KSRG stanowił ośrodek decyzyjny dla przybyłych na miejsce przedstawicieli administracji rządowej, samorządowej, PRM, Policji i innych. Jego zapleczem był samochód SLDł z KM PSP z Bielska-Białej, przy którym sprawiono namiot medyczny dla PRM. Przy sztabie zorganizowano punkt prasowy oraz zaplecze logistyczne akcji na bazie sprzętu kwatermistrzowskiego z SLKw, które zapewniało na bieżąco ciepłe posiłki i napoje. Zorganizowano również zaplecze medyczne i pomoc psychologiczną. To efekt wypracowanych przez lata schematów organizacji dużych działań, których nie brakuje na terenie działania KM PSP w Bielsku-Białej i w całym województwie śląskim.

m004

W 2019 r. na terenie województwa śląskiego doszło do ponad 69 300 zdarzeń, w tym do 12 pożarów bardzo dużych. Na terenie działania Komendy Miejskiej PSP w Bielsku-Białej w 2019 r. odnotowano 5479 zdarzeń, z czego 789 to pożary, 4016 miejscowe zagrożenia, a 674 to fałszywe alarmy. W porównaniu do 2018 r. liczba interwencji bielskich strażaków wzrosła o 1119.

Przy tej okazji warto przytoczyć statystyki wyjazdów do tzw. nieszczelności instalacji gazowych. W ubiegłym roku w woj. śląskim odnotowano 286 zdarzeń związanych z niekontrolowanym uwolnieniem się gazu ziemnego lub propanu-butanu w budynkach mieszkalnych. 283 zdarzenia zakwalifikowano jako miejscowe zagrożenia [Mz], a trzy jako pożary [P], które były następstwem miejscowego zagrożenia. Najbardziej charakterystyczne zdarzenia to wybuch gazu ziemnego i pożar w kamienicy w Bytomiu. Śmierć na miejscu poniosły trzy osoby, a dwie zostały ranne. Drugim był wybuch gazu propan-butan i pożar w budynku jednorodzinnym w Bełku. Śmierć poniosła wtedy jedna osoba.

 m DSC 0710

Smutny finał

Działania ratownicze i poszukiwawcze były prowadzone z ogromnym zaangażowaniem i determinacją. Do ostatniej cegły ratownicy liczyli na uratowanie choćby jednej osoby. Niestety, nie było to możliwe. Siła eksplozji i pożar w połączeniu z konstrukcją budynku odebrały życie ośmiu spokrewnionym ze sobą osobom, wśród nich dzieciom.

Akcję poszukiwawczo-ratowniczą zakończono 5 grudnia, o godz. 14.45. Działania trwały w sumie 1 dzień, 2 godz. i 18 min. Wzięły w nich udział 33 zastępy PSP z 206 ratownikami, 23 zastępy OSP ze 105 ratownikami, 144 policjantów, trzy zespoły Państwowego Ratownictwa Medycznego,         pogotowie gazowe i energetyczne.

Na etapie oddania tego artykułu do druku trudno jednoznacznie wskazać ostateczną przyczynę i dokładne okoliczności powstania zdarzenia. Ciągle trwa śledztwo Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Kilka faktów pozwoli czytelnikom na wyciągnięcie swoich wniosków. Na pewno wiadomo, że feralnego dnia w pobliżu zawalonego domu prowadzone były prace ziemne. Jedna z firm wykonywała przyłącze elektryczne do pobliskiego, nowo budowanego apartamentowca. Firma wykonująca wykop dostała z Polskiej Spółki Gazownictwa zalecenia, by kopać przy użyciu koparek, a najlepiej łopatami, co daje największą gwarancję bezpieczeństwa. Wiadomo, że pracowało urządzenie – wiertnica, zdalnie sterowana z powierzchni. W pobliżu zawalonego domu przebiega stalowy gazociąg średniego ciśnienia. Wiadomo, że doszło do uszkodzenia tego gazociągu, a stacje pomiarowe PSG zanotowały bardzo duże chwilowe uchodzenie gazu ziemnego. Uchodzący gaz mógł się przedostać pod budynek każdą szczeliną, instalacjami sieci telekomunikacyjnej, elektrycznej czy wodnej. Na chwilę obecną brak jest informacji o źródle zapłonu.

Zdarzenie w oczach bardzo doświadczonych ratowników zapisało się jako jedno z cięższych. Przyczyną była zapewne liczba ofiar i fakt, że nie dało się nikogo uratować. Dla części strażaków obrazy totalnie zniszczonego domu pozostaną w pamięci na zawsze.

 

mł. bryg. Wojciech Rapka jest naczelnikiem wydziału operacyjnego KW PSP w Katowicach

fot. Piotr Zwarycz oraz Damian Golański

grudzień 2019