Zawody inaczej

Kategoria: Aktualności

W Karwinie (Republika Czeska, woj. morawskośląskie) odbyły się wojewódzkie zawody w ratownictwie medyczno-technicznym. Uczestniczyło w nich po sześć zespołów strażaków zawodowych z HZS (Hasičký zachranný sbor) i ochotników z SDH (Sbor dobrovolných hasičů). Już po raz drugi swoich sił w rywalizacji próbowali strażacy z Polski, reprezentujący JRG PSP Wodzisław Śląski, Jastrzębie Zdrój i Cieszyn.

zawody inaczej1W zmaganiach wzięły udział czteroosobowe załogi. Ćwiczenie polegało na uwolnieniu z wraku i udzieleniu kwalifikowanej pierwszej pomocy ofierze wypadku drogowego. Na wykonanie zadania ratownicy mieli 15 min. Za każde rozpoczęte 20 s powyżej tego limitu drużyna otrzymywała 3 pkt karne. Siedmioosobowe zespoły sędziowskie oceniały prawidłowość postępowania ratowników, opisując ich działania na bieżąco na specjalnych arkuszach kontrolnych. Sędziowie byli wyspecjalizowani – jeden oceniał działania medyczne, inny pomoc psychologiczną ofierze, jeszcze inni biegłość w użyciu sprzętu technicznego. Po zakończeniu ćwiczenia zespoły oceniające szczegółowo omawiały z załogami jego przebieg, kładąc szczególny nacisk na popełnione błędy. Warto zaznaczyć, że zgodnie z zasadami fair play sędziowie nie mogli pochodzić z jednostek biorących udział w konkursie.
– Taka jego formuła wydaje nam się trafniejsza, bardziej odpowiadająca rzeczywistym potrzebom szkoleniowym niż rozmaite ćwiczenia siłowe – twierdzi kierujący zawodami zastępca komendanta powiatowego HZS w Karwinie mjr Marian Mrózek. – Precyzyjne zastosowanie odpowiednich technik i procedur w ściśle określonym, zamkniętym czasie najbardziej przypomina realne sytuacje, z jakimi ratownicy mają do czynienia w służbie.
Tryumfatorem karwińskich zmagań w kategorii straży zawodowych był zespół reprezentujący Třinec (powiat Frýdek-Místek), który w ubiegłym roku zdobył mistrzostwo Republiki Czeskiej w tej konkurencji. Drużyny polskie startowały poza konkursem. Najlepsza okazała się ekipa z JRG PSP Jastrzębie-Zdrój, przed kolegami z Wodzisławia Śląskiego i Cieszyna.

Jerzy Linder
fot. Jerzy Linder