Technika

Widok z wieży Hermesa

Kategoria: Technika

W centralnym punkcie Targów Hanowerskich wznosi się Hermesturm. Z tarasu widokowego tej 70-metrowej wieży, której patronuje grecki bóg kupców, widać jak na dłoni niemal wszystko to, co najlepsze w technice pożarniczej i ratowniczej.

Rozległą panoramę światowych nowości w tej dziedzinie można podziwiać co 5 lat. W takim cyklu organizowane są Międzynarodowe Targi Pożarnictwa, Klęsk Żywiołowych, Ratownictwa, Bezpieczeństwa i Ochrony INTERSCHUTZ. Ich poprzednia edycja, przeprowadzona wyjątkowo w Lipsku, zgromadziła 1337 wystawców z 46 krajów. Stoiska zajęły prawie 90 tys. m. kw. powierzchni wystawienniczej. Zwiedziło je około 125 tys. gości.
Tegoroczne targi miały jeszcze większy rozmach. Przyciągnęły ponad 1500 wystawców z 49 krajów. Ekspozycja zajęła 100 tys. m kw. w sześciu olbrzymich halach i na terenach otwartych. Od 8 do 13 czerwca przewinęło się przez nie ok. 160 tys. zwiedzających.

Dobrą tradycją hanowerskiej imprezy są tzw. dni narodowe. W tym roku były to: Dzień Włoski, Dzień Francuski i – po raz pierwszy w historii targów – Dzień Polski (12 czerwca). Wypełniły go: konferencja prasowa dotycząca polskiego systemu ratownictwa, spotkania branżowe oraz konferencja Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej – PIB na temat wymagań i certyfikacji sprzętu na potrzeby polskich służb ratowniczych. Wspólne stoisko na targach INTERSCHUTZ miały Komenda Główna PSP, Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP i Fundacja Edukacja i Technika Ratownictwa, która zapraszała na Międzynarodową Wystawę EDURA 2016, a także udostępniała informacje o polskich producentach sprzętu ratowniczego. Warto wspomnieć, że fundacja jest od kilku lat partnerem głównego organizatora targów INTERSCHUTZ – Deutsche Messe w Hanowerze.
Podczas Dnia Polskiego tereny targowe zwiedziła liczna grupa przedstawicieli Państwowej Straży Pożarnej, na czele z komendantem głównym PSP gen. brygadierem Wiesławem Leśniakiewiczem i jego zastępcą nadbryg Markiem Kowalskim (który kilka dni wcześniej wziął udział w uroczystym otwarciu ekspozycji). Zwierzchnicy PSP odwiedzili wiele stoisk polskich producentów sprzętu oraz specjalne stoisko wspólne strażaków wielkopolskich i hanowerskich. Jego gospodarzami byli wielkopolski komendant wojewódzki PSP nadbryg. Wojciech Mendelak i zastępca dyrektora hanowerskiej straży Dieter Rohrberg. Przedstawili oni historię partnerskiej współpracy Poznania i Hanoweru, pokazali polski i niemiecki sprzęt oraz rozwiązania technologiczne opracowane przez Politechnikę Poznańską w ramach projektu PROTEUS.

Pozostałe polskie akcenty targów INTERSCHUTZ to stoiska 25 firm wytwarzających sprzęt przeciwpożarowy i ochronny. Wśród nich najbardziej okazale prezentowała się propozycja grupy WISS. Można tu było zobaczyć aż osiem samochodów różnych typów, od 48-metrowego podnośnika FM Bumar Koszalin PTM-48D na podwoziu MAN TGM 26.340 BL 6 x 2*4, przez lotniskowego Felixa F800 8 x 8 Twin Engine, po lekki samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu Iveco Daily 70C15 (4 x 2) – 500 takich samochodów zamówiła u bielskiego producenta słowacka straż pożarna.

Na stoisku firmy Telesto uwagę zwiedzających przyciągało plecakowe urządzenie do gaszenia pożarów ciał stałych i cieczy palnych (klasa 21 A i I B) EcoPack EP-FM6S z aparatem oddechowym. Zastosowanym w nim czynnikiem gaszącym jest woda ze środkiem spieniającym Telesolv 1%, zaś czynnikiem roboczym – azot. Butle o pojemności 6 l zapewniają czas działania 40 s – w przypadku gaszenia mgłą lub 22 s – za pomocą strumienia. Maksymalny zasięg to 3,5 m (mgła) i 8 m (strumień). Urządzenie waży 17 kg.

Dużym zainteresowaniem cieszyło się także stoisko Kaliskich Zakładów Przemysłu Terenowego. Zwracała tu uwagę nie tylko bogata oferta handlowa wielkopolskiej firmy, lecz także wysmakowana, profesjonalna aranżacja ekspozycji. Nie odbiegała ona ani rozmiarami, ani estetyką od prezentacji światowych potentatów.

A skoro mowa o potentatach – największe tłumy zwiedzających przewijały się przez sektory zdominowane przez Rosenbauera, Zieglera, Bronto Skylift i Magirusa.

Producent z austriackiego Linzu pokazał m.in. nowe modele lotniskowych Panther. Mnie jednak najbardziej zainteresował ciężki samochód gaśniczy budowany na rynek amerykański w zakładach Rosenbauera w stanie Wyoming. Auto napędzane silnikiem Cummins ISM o mocy 500 KM (367 kW) ma zabudowę pożarniczą Rosenbauer Commander 4000. Cechą charakterystyczną tego prawie 12-metrowego pojazdu jest umiejscowienie działek, rzadko stosowane przez producentów europejskich. Jedno – RM 130, o wydajności 15 142 l/min, znajduje się na środkowej części dachu, zaś drugie – RM 80, o wydajności 9 500 l/min, zamontowano na jego tylnej krawędzi. Dzięki specjalnej dyszy wewnętrznej działko RM 130 może podawać także proszek z zewnętrznego (znajdującego się poza autem) źródła zasilania. W centralnej części zabudowy pożarniczej znajduje się pompa Hydromatic o wydajności 450 l/min przy ciśnieniu 16 barów. Zbiorniki samochodu mieszczą 1893 l wody i 3785 l środka pianotwórczego.

Niemiecki Magirus, który przygotował chyba największą ekspozycję na tegorocznych targach, pochwalił się też najwyższą obecnie drabiną hydrauliczną na świecie – siedmioprzęsłową M68L o wysokości roboczej 68 m na podwoziu Iveco Trakker AD340 T45. Jest ona stabilizowana przez aktywny system komputerowy. Trzyosobowy kosz ratowniczy RC300 wyposażono m.in. w działko o wydajności 1200 l/min. Można na nim również zamontować dodatkowy monitor o wydajności 2500 l/min. Do szybkiego wjazdu z poziomu gruntu na szczyt drabiny służy winda RE300 (trzy osoby/300 kg).

Innym interesującym produktem firmy z Ulm jest turbina gaśnicza AirCore, przeznaczona do zwalczania pożarów wielkopowierzchniowych, szczególnie pożarów rozlewisk płonących cieczy. Urządzenie składa się z dyszy centralnej (o płynnie regulowanej średnicy) i zespołu dysz umieszczonych na obwodzie części wylotowej. Dysza centralna ma wydajność 500 l/min (mgła wodna) lub 2500 l/min (strumień) przy ciśnieniu 8-12 barów (maksimum 16 barów). Wydajność dysz obwodowych to 1000 l/min. Stężenie środka pianotwórczego regulowane jest dwustopniowo – 0,5/1%. Turbina zasilana elektrycznie bądź hydraulicznie (wariantowo) umożliwia wyrzut wody, mgły lub piany na odległość ponad 80 m. Może być montowana zarówno na podwoziu samochodowym, jak i na czterokołowej przyczepie. Na życzenie klienta producent wyposaża ją w system zdalnego sterowania.

Fiński producent Bronto Skylift w tym roku nie zdecydował się na bicie spektakularnych rekordów (przypomnijmy, że 5 lat temu pokazał w Lipsku podnośnik o wysokości roboczej 112 m!). Przedstawił za to całą rodzinę maszyn o bardzo zróżnicowanych parametrach, a co za tym idzie – zastosowaniach. Szczególną uwagę zwracał podnośnik FL 60 XR – najwyższy na świecie (60 m) wyposażony w drabinę (a jednak rekord!). Jego całkowita długość w pozycji marszowej nie przekracza 12 m, co wychodzi naprzeciw międzynarodowym regulacjom prawnym w tej dziedzinie. Do tej samej rodziny pojazdów specjalnych przeznaczonych dla miejskich straży pożarnych należy typ FL 45 XR o wysokości 45 m. W tym wypadku Finowie postawili na znaczne odchudzenie konstrukcji – masa samochodu nie przekracza 22 t.

To zresztą silnie zaznaczająca się tendencja. Poszukiwania producentów idą obecnie w kierunku zmniejszania masy i poprawy ergonomii sprzętu. Dotyczy to zarówno pojazdów, jak i na przykład narzędzi, którymi posługują się na co dzień strażacy i ratownicy. Przykładem mogą być urządzenia Holmatro. Na stoisku tej marki każdy, kto miał ochotę i odwagę, mógł spróbować pracy z nożycami do cięcia metalowych konstrukcji. Oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, operując nimi pod okiem instruktora w specjalnym przezroczystym boksie.

W ten ergonomiczny nurt wpisuje się także propozycja brytyjskiej marki Ferno, która wytwarza specjalistyczny sprzęt do transportu chorych i mających kłopot z samodzielnym poruszaniem się. Na jej stoisku demonstrowano zautomatyzowane, zaopatrzone w system siłowników nosze o udźwigu 130 kg, które można było podnosić, opuszczać i obracać dosłownie jednym ruchem dłoni.

Bardzo bogata była oferta firm szyjących odzież specjalną. Także one nie ustają w poszukiwaniach nowych materiałów, zapewniających ratownikom lepszą ochronę i większy komfort użytkowania. Znany na naszym rynku wytwórca odzieży strażackiej Gore pokazał m.in. ubranie uszyte z użyciem nowej membrany o nazwie Parallon. Zapewnia ona nie tylko skuteczną ochronę zarówno przed wysokimi, jak i bardzo niskim temperaturami, lecz także lepiej odprowadza wilgoć, przez co zapobiega poceniu się. W rękawicy z membraną nowego typu bez problemu wytrzymałem przez kilka minut temperaturę zarówno +150 ºC, jak i –35ºC, generowaną z dysz pomysłowego przyrządu demonstracyjnego.

A skoro mowa o demonstracji i wysokich temperaturach, nie można nie wspomnieć o pokazach dynamicznych. Na obszernym placu zwiedzający mogli obserwować gaszenie pojazdów różnymi środkami gaśniczymi, m.in. szwedzkim urządzeniem gaśniczo-tnącym COBRA, które niedawno otrzymało świadectwo dopuszczenia CNBOP-PIB na rynek polski.
Intrygujące były także pokazy działania symulatora pożarów wierzchołkowych lasów, przywiezionego przez przedstawicieli francuskiego ośrodka szkoleniowego straży pożarnych w Bouches-du-Rhȏne. Słup ognia strzelający z rykiem w niebo po pniu sztucznej palmy robił wrażenie nawet na starych strażackich wygach.

Wrażenie robiły także pojazdy Bundeswehrfeuerwehr, czyli niemieckiej wojskowej straży pożarnej i inne maszyny wykorzystywane przez armię w operacjach humanitarnych i ratowniczych.

Z ciekawostek wartych choćby odnotowania wypada wymienić interesujące stoiska ochotniczych służb ratowniczych naszego sąsiada zza Odry – Niemieckiego Czerwonego Krzyża, Technisches Hilfswerk (THW) i Johanniter Unfall Hilfe (organizacji podobnej do Kawalerów Maltańskich, związanej z Kościołem protestanckim). Wszystkie one dysponują profesjonalnym sprzętem, pojazdami specjalnymi, ambulansami i jednostkami pływającymi. Są także autentycznie masowe.

Jednodniowa wizyta na targach INTERSCHUTZ, które w tym roku obchodziły półwiecze istnienia, pozwoliła zaledwie rzucić okiem na ogrom oferty przeznaczonej dla straży pożarnych ze wszystkich stron świata. Należy to rozumieć dosłownie, w pawilonach bowiem i na terenie otwartym dostrzec można było wiele pojazdów przeznaczonych m.in. do działań w określonym klimacie lub warunkach przyrodniczych. W tej branży światowej gospodarki najwyraźniej nie ma zastoju. A może po prostu grecki bóg Hermes lubi strażaków?

 

Data publikacji: lipiec 2015

Jerzy Linder