Rozmaitości

Strażakiem się jest…

Kategoria: Rozmaitości

Bycie strażakiem wymaga ciągłej czujności i gotowości do niesienia pomocy, także po służbie. Przekonał się o tym ogn. Remigiusz Ambrozik z Komendy Powiatowej PSP w Tomaszowie Mazowieckim. Dlaczego warto go poznać?

 

Udzielił on kwalifikowanej pierwszej pomocy sześciu osobom poszkodowanym w wypadku busa. Za tę postawę został nagrodzony tytułem Najlepszego Strażaka Województwa Łódzkiego w 2016 r.

Zdarzenie

To miał być zwykły sierpniowy dzień, podobny do wielu innych. Po zakończeniu służby ogn. Remigiusz Ambrozik jechał drogą krajową nr 42. W Pomykowie (powiat konecki, woj. świętokrzyskie) na jego oczach rozegrała się dramatyczna scena. Bus przewożący ludzi zjechał nagle z jezdni na chodnik i z impetem uderzył w betonowo-klinkierowe ogrodzenie. Widząc zdarzenie z odległości kilkuset metrów, strażak od razu zaczął układać w głowie plan działania. Był jednym z pierwszych kierowców, którzy zatrzymali się w pobliżu wypadku. Poprosił o wezwanie pogotowia ratunkowego i straży pożarnej osoby, które zaczęły się gromadzić wokół. Sam niezwłocznie przystąpił do działania. Dostrzegł dwóch poszkodowanych uwięzionych w pojeździe – kierowcę i siedzącego obok pasażera. Nie był jednak w stanie ocenić, ze względu na przyciemnione szyby, jak wygląda sytuacja w części przeznaczonej dla pasażerów. Dochodziły z niej krzyki i wołanie o pomoc. Uszkodzenia pojazdu uniemożliwiły otwarcie przednich drzwi. Strażak zdecydował się dotrzeć do poszkodowanych od tyłu. Wybił szybę w tylnym oknie i za pomocą drabiny przyniesionej przez właściciela posesji, przy której doszło do wypadku, dostał się do środka.

Sześciu rannych

W tylnej części busa znajdowało się czterech pasażerów. Strażak musiał podjąć decyzję, którzy poszkodowani wymagają najpilniejszej pomocy. Przeprowadził więc niezwłocznie segregację pierwotną. Najciężej ranny okazał się kierowca i pasażer siedzący obok niego, byli oni też całkowicie unieruchomieni przez uszkodzone elementy konstrukcyjne pojazdu. Cztery pozostałe osoby doznały dość rozległych obrażeń układu kostno-stawowego. Remigiusz Ambrozik, starając się zapewnić choćby minimalne wsparcie psychiczne pasażerom, będącym pod wpływem silnego stresu, przeszedł do udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy nieprzytomnemu kierowcy pojazdu. Udrożnił jego drogi oddechowe i ustabilizował górną część ciała – tak, by zapobiec urazom wtórnym. Drugi z mężczyzn był przytomny, ale podobnie jak pozostali pasażerowie, znajdował się w szoku.

Najtrudniejsze w takich chwilach okazuje się oczekiwanie na dalszą pomoc. Strażak pozostawał w kontakcie słownym i wzrokowym z poszkodowanymi. Zależało mu, by skupili się na rozmowie z nim i nie ulegli panice. Inni kierowcy w tym samym czasie odblokowali dostęp do poszkodowanego kierowcy od strony przednich drzwi, posługując się podręcznymi narzędziami, m.in. młotem i breszką (łomem).

Na miejsce zdarzenia przybył zespół ratownictwa medycznego, zastępy JRG KP PSP w Końskich oraz OSP w Nieświnie. Ewakuowano wszystkich poszkodowanych z pojazdu i przetransportowano ich do szpitala. Kierowcę busa, najciężej rannego, śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał do specjalistycznego ośrodka w Kielcach. A ogn. Ambrozik, kiedy tylko przekonał się, że nie będzie już potrzebny, wrócił do swojego auta i ruszył w dalszą drogę. Teraz, gdy przejeżdża tą trasą i mija miejsce, w którym doszło do wypadku, wspomina tamte kilkanaście minut, podczas których od jego decyzji i działań zależało życie i zdrowie innych ludzi. Najważniejsze jest dla niego to, że w tym miejscu nie ma dziś świeczek ani krzyża.

Najlepszy strażak

Interwencja podczas wypadku w Pomykowie to nie pierwsza taka akcja ogn. Ambrozika. Wielokrotnie udzielał kwalifikowanej pierwszej pomocy poszkodowanym podczas zdarzeń komunikacyjnych także poza służbą. Jak sam mówi, nawet po wyjściu z tomaszowskiej jednostki ratowniczo-gaśniczej, praca nie daje mu o sobie zapomnieć. W pamięć zapadły mu szczególnie dwa zdarzenia.

Przebywając na terenie Węgier, ewakuował poszkodowanych z samochodu osobowego po zderzeniu z samochodem ciężarowym i udzielił im kwalifikowanej pierwszej pomocy. Dużym problemem było porozumienie się z dyspozytorem lokalnej straży pożarnej. Telefoniczna pomoc kolegi, z pochodzenia Węgra mieszkającego obecnie w Smardzewicach w powiecie tomaszowskim, pozwoliła na przekazanie istotnych informacji o wypadku i wezwanie odpowiednich służb ratowniczych.

Drugą niecodzienną akcję ratowniczą tomaszowski strażak podjął w Nowym Kazanowie (woj. świętokrzyskie). Zauważywszy uszkodzony znak drogowy i niepokojące ślady na jezdni, zatrzymał auto i sprawdził teren poniżej drogi. Znalazł tam przewrócony samochód dostawczy, wewnątrz którego znajdował się kierowca z rozległymi obrażeniami. Strażak dostał się do poszkodowanego od strony ładunkowej, po wyrzuceniu transportowanych opon, i udzielił mu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Gdyby nie jego interwencja, kierowca miałby niewielkie szanse na przeżycie.

Dokonania ogn. Remigiusza Ambrozika nie pozostały niezauważone. Przełożeni uznali, że zasługuje on na uhonorowanie na forum województwa i zgłosili jego kandydaturę do corocznego konkursu „Najlepszy Policjant i Strażak Województwa Łódzkiego”, organizowanego przez Urząd Marszałkowski w Łodzi. Komisja konkursowa przyznała mu tytuł Najlepszego Strażaka 2016 r. Warto dodać, że ten zaszczytny tytuł otrzymał już drugi raz. Za trzy swoje interwencje poza służbą (m.in. opisane wyżej akcje ratownicze na Węgrzech i w Nowym Kazanowie) został wyróżniony w 2008 r.

O wysokiej ocenie pracy ogn. Ambrozika nie zdecydowały tylko jego działania ratownicze poza służbą. Na co dzień jest bardzo zaangażowanym ratownikiem. Prowadzi zajęcia z udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy i pokrewnych zagadnień w Ośrodku Szkolenia Komendy Wojewódzkiej PSP w Łodzi z siedzibą w Sieradzu czy Wojskowym Centrum Kształcenia Medycznego w Łodzi. Pełni również funkcję powiatowego koordynatora ratownictwa medycznego służby PSP. Remigiusz Ambroziak ratuje i szkoli. Przekuwa swoją pasję w profesjonalizm działania na najwyższym poziomie. On i wielu innych funkcjonariuszy PSP angażujących się bez reszty w służbę są fundamentem naszej formacji.

 

Anna Sobótka
fot. Anna Sobótka, Remigiusz Ambrozik

grudzień 2016