Nie tylko dla prewentystów

Zawory hydrantowe – dylematy

Kategoria: Nie tylko dla prewentystów

Nawodnione piony wodociągowe wyposażone w zawory hydrantowe to teoretycznie proste urządzenie przeciwpożarowe, pozwalające ekipom ratowniczym prowadzić skuteczne działania w budynkach, w których konieczne jest podanie prądów gaśniczych na znaczną wysokość (wysokich i wysokościowych).

Ich użyteczność polega na tym, że strażacy nie muszą sprawiać linii wężowej po klatce schodowej – zaburzając przy okazji działanie urządzeń zabezpieczających budynek przed zadymieniem – czy też po zewnętrznej elewacji, stosując dość ekwilibrystyczne techniki podwiązywania węży na linie. Zastępy po prostu:
– zabierają ze sobą kilka odcinków węży W-52 (zwykle wystarczą dwa),
– wnoszą je lub wwożą dźwigiem przeznaczonym dla ekip ratowniczych na kondygnację, z której wyprowadzone będzie natarcie (rutynowo z kondygnacji, na której powstał pożar, a gdy to niemożliwe  znajdującej się bezpośrednio pod kondygnacją objętą pożarem),
– podłączają węże do zaworu hydrantowego (najlepiej zlokalizowanego w przedsionku klatki schodowej)
– prowadzą natarcie, nie dewastując zaplanowanego misternie przez projektanta scenariusza rozwoju zdarzeń w czasie pożaru.

Tyle teoria. A jaka jest rzeczywistość? Ta, jeśli chodzi o dostępność, sprawność i wykorzystanie zaworów hydrantowych, niestety nie wygląda dobrze. Najgorzej jest tam, gdzie zawory zdają się być najbardziej przydatne, czyli w budynkach mieszkalnych wysokich, których mamy stosunkowo dużo, bo około 10 tys. i w których:
– co do zasady nie ma dźwigów dla ekip ratowniczych,
– zwykle nie ma alternatywnych dróg ewakuacji,
– dość często jedyna klatka schodowa w budynku nie jest zamknięta drzwiami o odpowiedniej klasie odporności ogniowej i zabezpieczona przed zadymieniem (chociaż powinna być),
– wraz z postępującym procesem termoizolacji opartym na zabudowie elewacji zewnętrznych budynków dociepleniami zawierającymi styropian wzrasta ryzyko przerzutu ognia między poszczególnymi mieszkaniami, projektowanymi pierwotnie jako pomieszczenia „zamknięte” przeciwpożarowo.

Z drugiej strony, statystyki pożarowe na nic niepokojącego nie wskazują. Zdecydowaną większość (ponad 98%) pożarów w budynkach mieszkalnych wielorodzinnych udaje się ugasić w obrębie jednego mieszkania, niewielką ilością wody (ok. 300 l). Owszem ludzie giną, ale poza wyjątkami, nie ze względu na złe warunki ewakuacji czy deficyt w zaopatrzeniu w wodę do celów gaśniczych.

Może więc powinniśmy zaakceptować rzeczywistość taką, jaka jest, a przepisy przeciwpożarowe w omawianym zakresie uznać za zbyt rygorystyczne i dokonać ich korekty? Wydaje się, że pogłębiona dyskusja w tym zakresie jest nieunikniona, a niniejszy artykuł, oparty na analizie danych źródłowych, niech będzie do niej przyczynkiem. Warto ją zapoczątkować, zwłaszcza w kontekście przygotowywanych właśnie zmian w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów, które określa m.in. wymagania dotyczące rozpatrywanego problemu.

Mam nadzieję, że czytelnicy „Przeglądu Pożarniczego” aktywnie się do niej włączą, dzieląc się na łamach swoimi doświadczeniami i opiniami dotyczącymi korzystania z zaworów hydrantowych – czy to w trakcie ćwiczeń w obiektach, czy rzeczywistych pożarów.

Wyniki czynności kontrolno-rozpoznawczych
W świetle sprawozdań okresowych przygotowywanych przez pion kontrolno-rozpoznawczy (patrz tabela 1 i wykres 1) w ciągu ostatnich 5 lat rocznie kontrolowano średnio 600 budynków mieszkalnych wysokich i wysokościowych. Przeciętnie w 40% z nich stwierdzano nieprawidłowości w zakresie instalacji wodociągowych przeciwpożarowych, przy czym wart odnotowania jest trend spadkowy. Począwszy od 2011 r., kiedy zanotowano pik 57%, w kolejnych latach odsetek budynków z nieprawidłowościami zmniejszył się do 40% w 2012 r., 29% w 2013 r., by w 2014 r. osiągnąć wartość 26%.

Dla porównania odsetek nieprawidłowości dotyczących warunków ewakuacji był o połowę mniejszy i również miał tendencję spadkową: od 27% w 2010 r. do 11% w 2014 r.

Zakładając, że standardy planowania i jakość prowadzenia czynności kontrolnych nie uległy zasadniczym wahaniom, można mówić o systematycznej poprawie w zakresie realizacji rozpatrywanego obowiązku. Niestety w ramach sprawozdań prewencyjnych nie gromadzi się danych wskazujących na sposób realizacji przepisów dotyczących zaworów hydrantowych. W konsekwencji nie jest znana liczba obiektów, w których przedmiotowy obowiązek spełniono wprost, tj. zainstalowano rozpatrywane zawory, a gdzie wybrano wariant rozwiązań zamiennych, np. w formie wyższego standardu zabezpieczenia dróg ewakuacyjnych

Tabela 1. Wyniki czynności kontrolno-rozpoznawczych w budynkach mieszkalnych wysokich i wysokościowych prowadzonych w latach 2010-2014

Rok Budynki mieszkalne wysokie i wysokościowe
skontrolowane ze stwierdzonymi nieprawidłowościami
ogółem w zakresie instalacji wodociągowych przeciwpożarowych w zakresie ewakuacji
liczba % skontrolowanych liczba % skontrolowanych liczba % skontrolowanych
2010 661 439 66% 299 45% 179 27%
2011 690 536 78% 395 57% 145 21%
2012 868 549 63% 343 40% 222 26%
2013 380 198 52% 112 29% 64 17%
2014 403 196 49% 105 26% 44 11%
Średnia 600 384 62% 251 40% 131 20%

zawory rys1
Wyniki kontroli w budynkach mieszkalnych wysokich i wysokościowych w latach 2010-2014 - ujęcie procentowe.

Zmniejszanie się skali stwierdzanych nieprawidłowości (patrz tabela 2 i wykres 2) to m.in. efekt konsekwentnych działań pokontrolnych prowadzonych przez organy ochrony przeciwpożarowej, przede wszystkim komendantów powiatowych i miejskich PSP, obejmujących kilkaset decyzji administracyjnych oraz kilkadziesiąt postępowań egzekucyjnych każdego roku.

Tabela 2. Postępowanie administracyjne i egzekucyjne w budynkach mieszkalnych wysokich i wysokościowych prowadzonych w latach 2010-2014

Rok Postępowanie pokontrolne
decyzje administracyjne postępowanie egzekucyjne
liczba % decyzji
2010 454 83 18%
2011 371 85 23%
2012 495 94 19%
2013 279 25 9%
2014 197 36 18%
Średnia 359 65 17%

zawory rys2
Wykres: Postępowanie administracyjne i egzekucyjne w budynkach mieszkalnych wysokich i wysokościowych w latach 2010-2014

Dane z pożarów
Kwestia działań gaśniczych w budynkach mieszkalnych wielorodzinnych, jak pokazują gromadzone przez PSP informacje ze zdarzeń, nie wygląda najgorzej. Jeśli chodzi o umowne rozmiary pożarów (patrz tabela 3), średnio w ponad 98,5% przypadków są one klasyfikowane jako pożary małe. Pożary średnie stanowią około 1,3% , a duże mniej niż 1%.

Tabela 3. Pożary w budynkach mieszkalnych wielorodzinnych w latach 2010-2014, według wielkości

Rok Pożary w budynkach mieszkalnych wielorodzinnych
ogółem małe średnie duże
  liczba % liczba % liczba %
2010 13231 13075 98,8% 146 1,1% 10 0,08%
2011 12792 12596 98,5% 186 1,5% 10 0,08%
2012 13010 12828 98,6% 172 1,3% 10 0,08%
2013 12374 12218 98,7% 143 1,2% 13 0,11%
2014 11848 11677 98,6% 163 1,4% 8 0,07%
Średnia 12651 12479 98,6% 162 1,3% 10 0,08%

Podobnie niewielkie jest zużycie wody (tabela 4). W odniesieniu do ogółu pożarów w tej grupie obiektów wynosi ono średnio 0,69 m3 na pożar, a w przypadku dominujących pożarów małych jeszcze mniej – średnio 0,30 m3.

Tabela 4. Zużycie wody w pożarach w budynkach mieszkalnych wielorodzinnych w latach 2010-2014

Rok Zużycie wody w pożarach budynków mieszkalnych wielorodzinnych
ogółem pożar mały pożar średni pożar duży
łącznie oraz średnio na jeden pożar [m3]
2010 8749 0,66 4372 0,33 3355 23 1023 102
2011 8802 0,69 4266 0,34 4104 22 432 43
2012 9712 0,75 4095 0,32 4903 29 714 71
2013 8490 0,69 3217 0,26 3662 26 1612 124
2014 8063 0,68 3078 0,26 3419 21 1566 196
Średnia 8763 0,69 3806 0,30 3889 24 1069 107

Można więc zaryzykować tezę, że obecnie nie ma większych problemów z opanowywaniem pożarów w mieszkaniach.

Mniej optymistycznie wyglądają statystyki dotyczące samych zaworów hydrantowych. W świetle informacji ze zdarzeń (tabela 5) w mieszkalnych budynkach wysokich i wysokościowych, w których wymagane są zawory hydrantowe, średnio dochodzi do ponad 1800 pożarów rocznie. W analizowanym okresie jedynie w niespełna 50 przypadkach (2,3%) sporządzający informację ze zdarzenia odnotowali istnienie rozpatrywanych zaworów.

Tabela 5. Dane dotyczące pożarów i zaworów hydrantowych w budynkach mieszkalnych wysokich i wysokościowych w latach 2010-2014

Rok Dane dotyczące pożarów i zaworów hydrantowych w budynkach mieszkalnych wysokich i wysokościowych
Pożary Zawory
istniejące sprawne korzystano
liczba % pożarów liczba % istniejących liczba % istniejących
2010 1986 48 2,4% 9 19% 2 4%
2011 1921 42 2,2% 9 21% 3 7%
1012 1944 42 2,2% 15 36% 2 5%
2013 1712 38 2,2% 18 47% 5 13%
2014 1622 43 2,7% 10 23% 3 7%
Średnia 1837 43 2,3% 12 29% 3 7%

Czy tak niski wskaźnik obecności tych urządzeń w budynkach, w których doszło do pożaru, to efekt ich niezauważenia przez prowadzących działania ratowniczo-gaśnicze – niezaprzątających sobie głowy takimi detalami, czy też odzwierciedlenie stanu faktycznego? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Z jednej strony, analizując przytoczone wcześniej dane z czynności kontrolno-rozpoznawczych, można byłoby oczekiwać większego odsetka budynków, w których rozpatrywane zawory zostały zainstalowane. Trzeba jednak również mieć świadomość, że w ramach gromadzonych zasobów danych, jak wyjaśniono już wcześniej, nie odnotowuje się sposobu spełnienia wymagań przepisów wprost lub w sposób zamienny. Może więc być tak, że brak nieprawidłowości w zakresie instalacji wodociągowej przeciwpożarowej w dokumentacji z czynności kontrolno-rozpoznawczych nie oznacza wcale istnienia zaworu hydrantowego.

Taką, a nie inną sytuację może również powodować fakt, że statystycznie pożary zdarzają się częściej tam, gdzie występują nieprawidłowości będące pochodną złego stanu technicznego obiektów, w tym brak zaworów.

Dane określające występowanie zaworów w budynkach wysokich, w których powstał pożar, nie są jednak aż tak niepokojące, jak informacje dotyczące ich sprawności. Jeśli wziąć pod uwagę, że sprawność zaworów pozytywnie oceniono jedynie w 29% przypadków, to nie dziwi, że były wykorzystywane incydentalnie (7% przypadków). Skoro prawdopodobieństwo spotkania się z niesprawnym zaworem jest o wiele większe niż istnienia zaworu sprawnego, a przy tym wciąż pamiętamy o złych doświadczeniach związanych z suchymi pionami, rozsądek dowódcy nakazuje polegać na własnym sprzęcie. I to daje w sumie dobre efekty. Może więc zawory nie są potrzebne?

Aby ułatwić dyskusję nad tym dylematem, przeanalizujmy niektóre za i przeciw.

Wady i zalety stosowania zaworów hydrantowych
O zaletach zaworów hydrantowych po części wspomniałem już na wstępie. Należą do nich przede wszystkim:
– ułatwienie sprawienia linii gaśniczej, bez konieczności jej prowadzenia po klatce schodowej lub elewacji zewnętrznej budynku,
– zmniejszenie groźby jej rozerwania wskutek działania ciężaru wypełnionych wodą węży oraz dużego ciśnienia (współczesne autopompy na szczęście nam to gwarantują) wymaganego przy podawaniu wody na dużą wysokość,
– wyeliminowanie ryzyka zakłócenia pracy innych urządzeń przeciwpożarowych, w szczególności systemu zabezpieczenia przed zadymieniem.

Jeśli chodzi o wady, podnoszone są głównie kwestie wysokich kosztów instalacji, a właściwie przeróbki suchych pionów na nawodnione, przekraczających możliwości zarządzających budynkami, głównie tymi wybudowanymi w minionych latach, gdy istniał obowiązek wyposażania w suche piony. Pojawiają się też argumenty, oparte na obliczeniach hydraulicznych, co do przewymiarowania wymagań dla minimalnego zapasu wody lub wydajności sieci wodociagowej.

Jak więc znaleźć optimum?

Opinie ekspertów są różne. Co do zasady nie kwestionuje się celowości instalowania zaworów hydrantowych w obiektach nowo wznoszonych. W tym wymiarze, jak wspomniałem już wcześniej, ożywionej dyskusji podlegają jedynie kwestie dotyczące minimalnego zapasu wody lub wydajności sieci wodociągowej.

Więcej kontrowersji pojawia się w związku z obiektami istniejącymi. W tym kontekście, część środowiska wyraża pogląd, że przepisy należy utrzymać w niezmienionym kształcie, wziąwszy nawet pod uwagę fakt, że w większości tych budynków będą one zrealizowane w sposób zamienny. Za taką opinią stoi przekonanie, że wdrożone rozwiązania zamienne mimo wszystko zapewniają polepszenie stanu ochrony przeciwpożarowej danego obiektu, czy to poprzez poprawę standardu zabezpieczenia dróg ewakuacyjnych, czy też wprowadzenie ułatwień dla ekip ratowniczych, np. polegających na przystosowaniu dźwigów osobowych dla potrzeb ekip ratowniczych.

Inni zaś uważają, że skoro od wielu lat z powodu braku zaworów hydrantowych nie dochodzi do jakichś nadzwyczajnych tragedii, powinno się zrezygnować z forsowania przepisów w budynkach istniejących, których projekty pierwotnie nie przewidywały tego typu urządzeń.

A co o tym wszystkim myślą sami ratownicy? Czekamy na ich opinie.

St. bryg. dr inż. Paweł Janik jest dyrektorem Biura Rozpoznawania Zagrożeń KG PSP

data publikacji: czerwiec 2015