Listy i polemiki

Oficerski apel

Kategoria: Listy i polemiki

Regulaminowe noszenie munduru i odznaczeń jest zewnętrzną oznaką poszanowania służby i jej wartości. Każdy strażak musi więc przestrzegać zasad dotyczących umundurowania.

I nie chodzi tu o to, że uda się pozostać niezauważonym, że przełożony nie zwróci uwagi, bo być może sam się nie do końca na tym zna... Chodzi o to, żeby mieć na tyle silną osobistą ambicję, aby wyglądać tak, jak nakazuje regulamin i wzory określone w załącznikach do rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 30 listopada 2005 r. w sprawie umundurowania strażaków Państwowej Straży Pożarnej. Apeluję do wszystkich strażaków – nośmy mundur z należną mu powagą i szacunkiem. Mówi się, że jak nas widzą, tak nas piszą. A my niestety o tym zapominamy. 

Przykładów odstępstw od regulaminu, lekceważenia go jest dużo, zbyt dużo. Oto kilka z nich: ręce w kieszeniach munduru wyjściowego... temat stary jak świat. Czy to świadczy o szacunku do munduru? Do służby? Nie! Bynajmniej. To postawa, która nie licuje nawet z garniturem. I nie wiem doprawdy, czy to my bierzemy przykład z kolegów z OSP, czy też odwrotnie…

Kolejna kwestia – zakładanie cywilnych butów do munduru wyjściowego. Czyżbyśmy wychodzili z założenia, że i w tym przypadku nikt nie zwróci uwagi na obuwie? But to but – po co mi tam jakiś wzornik określający, jakie należy nosić. Warto poruszyć również kwestię, wiele razy już opisywaną na łamach pism pożarniczych, dotyczącą noszenia odznaczeń. Ile razy znawcy tematu muszą zabierać głos na ten temat, abyśmy należycie przestrzegali obowiązujących zasad?

I ostatnia sprawa: noszenie prawidłowo naszytych stopni służbowych PSP na naramiennikach munduru wyjściowego i służbowego oraz otokach rogatywek. Wspomniany już wzornik komendanta głównego PSP jasno określa, jakie mają być wymiary gwiazdek, belek czy ogródka na naramiennikach (pagonach). W sposobie naszycia, co widoczne jest powszechnie gołym okiem, mamy wiele niedociągnięć. Prym wiedzie tutaj korpus podoficerski – da się zaobserwować sekcyjnych czy młodszych ogniomistrzów z belkami pokrzywionymi, naszytymi tak, że ledwo się trzymają, w dodatku na taśmie dystynkcyjnej innego niż mówi wzornik wymiaru. Członkowie korpusu aspiranckiego też wielokrotnie nie stosują regulaminowych zasad i robią po swojemu. Przykład? Ogródek, który powinien być wykonany z taśmy dystynkcyjnej, wykonują lub zlecają jego wykonanie z tzw. bajorka, zarezerwowanego przecież tylko dla gwiazdek i belek. W korpusie oficerskim dominuje zaś przywiązanie do już posiadanych gwiazdek. Wielu oficerów, być może z sentymentu, koniecznie chce mieć zostawione stare gwiazdki. I tak na przykład z kapitana robi się starszego kapitana, doszywając tylko jedną. Proste, prawda? To co, że w efekcie końcowym gwiazdki różnią się od siebie. Po pewnym czasie można się przecież do tego przyzwyczaić. Ja jednak wątpię, czy tego rodzaju zabiegi nadają strażakowi schludny i elegancki wygląd. 

Pamiętajmy, drodzy koledzy, że coraz więcej przedstawicieli starszego pokolenia strażaków, dla których mundur strażacki jest wielką dumą i sprawą honoru, odchodzi na zasłużoną emeryturę. Niebawem nie będziemy mieli od kogo już brać dobrego przykładu. Nośmy więc nasze mundury z dbałością o formy zewnętrzne, bo one pokazują nasz szacunek do służby, którą na co dzień pełnimy. 

Ze strażackim pozdrowieniem. 

mł. kpt. inż. Piotr Cepuch 

Data publikacji: lipiec 2015

 

Regulaminowe noszenie munduru i odznaczeń jest zewnętrzną oznaką poszanowania służby i jej wartości. Każdy strażak musi więc przestrzegać zasad dotyczących umundurowania. I nie chodzi tu o to, że uda się pozostać niezauważonym, że przełożony nie zwróci uwagi, bo być może sam się nie do końca na tym zna... Chodzi o to, żeby mieć na tyle silną osobistą ambicję, aby wyglądać tak, jak nakazuje regulamin i wzory określone w załącznikach do rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 30 listopada 2005 r. w sprawie umundurowania strażaków Państwowej Straży Pożarnej. Apeluję do wszystkich strażaków – nośmy mundur z należną mu powagą i szacunkiem. Mówi się, że jak nas widzą, tak nas piszą. A my niestety o tym zapominamy.

 

Przykładów odstępstw od regulaminu, lekceważenia go jest dużo, zbyt dużo. Oto kilka z nich: ręce w kieszeniach munduru wyjściowego... temat stary jak świat. Czy to świadczy o szacunku do munduru? Do służby? Nie! Bynajmniej. To postawa, która nie licuje nawet z garniturem. I nie wiem doprawdy, czy to my bierzemy przykład z kolegów z OSP, czy też odwrotnie…

 

Kolejna kwestia – zakładanie cywilnych butów do munduru wyjściowego. Czyżbyśmy wychodzili z założenia, że i w tym przypadku nikt nie zwróci uwagi na obuwie? But to but – po co mi tam jakiś wzornik określający, jakie należy nosić. Warto poruszyć również kwestię, wiele razy już opisywaną na łamach pism pożarniczych, dotyczącą noszenia odznaczeń. Ile razy znawcy tematu muszą zabierać głos na ten temat, abyśmy należycie przestrzegali obowiązujących zasad?

 

I ostatnia sprawa: noszenie prawidłowo naszytych stopni służbowych PSP na naramiennikach munduru wyjściowego i służbowego oraz otokach rogatywek. Wspomniany już wzornik komendanta głównego PSP jasno określa, jakie mają być wymiary gwiazdek, belek czy ogródka na naramiennikach (pagonach). W sposobie naszycia, co widoczne jest powszechnie gołym okiem, mamy wiele niedociągnięć. Prym wiedzie tutaj korpus podoficerski – da się zaobserwować sekcyjnych czy młodszych ogniomistrzów z belkami pokrzywionymi, naszytymi tak, że ledwo się trzymają, w dodatku na taśmie dystynkcyjnej innego niż mówi wzornik wymiaru. Członkowie korpusu aspiranckiego też wielokrotnie nie stosują regulaminowych zasad i robią po swojemu. Przykład? Ogródek, który powinien być wykonany z taśmy dystynkcyjnej, wykonują lub zlecają jego wykonanie z tzw. bajorka, zarezerwowanego przecież tylko dla gwiazdek i belek. W korpusie oficerskim dominuje zaś przywiązanie do już posiadanych gwiazdek. Wielu oficerów, być może z sentymentu, koniecznie chce mieć zostawione stare gwiazdki. I tak na przykład z kapitana robi się starszego kapitana, doszywając tylko jedną. Proste, prawda? To co, że w efekcie końcowym gwiazdki różnią się od siebie. Po pewnym czasie można się przecież do tego przyzwyczaić. Ja jednak wątpię, czy tego rodzaju zabiegi nadają strażakowi schludny i elegancki wygląd.

 

Pamiętajmy, drodzy koledzy, że coraz więcej przedstawicieli starszego pokolenia strażaków, dla których mundur strażacki jest wielką dumą i sprawą honoru, odchodzi na zasłużoną emeryturę. Niebawem nie będziemy mieli od kogo już brać dobrego przykładu. Nośmy więc nasze mundury z dbałością o formy zewnętrzne, bo one pokazują nasz szacunek do służby, którą na co dzień pełnimy.

 

Ze strażackim pozdrowieniem.

 

mł. kpt. inż. Piotr Cepuch